Gruzja

O przyjaźni z Gruzinami

18 sierpnia 2011
Gruzja, Martyna Skura, blog podróżniczy,

Zasada obcokrajowców w Gruzji, mieszkających w małym mieście: „Jeśli ktoś mówi po angielsku i jesteście się w stanie komunikować, to jest on już Twoim dobrym znajomym! Postanowione i żadnego „ale””.Przyjeżdżając do obcego kraju na dłuższy czas, szczególnie nie znając języka, nie mamy tego luksusu wyboru między przyjaciółmi i znajomymi. Pierwsza trudność to język, w którym się komunikujemy (patrz zasada wyżej), jeśli ten warunek da się spełnić to super! Ale to nadal tylko Twój znajomy, do przyjaźni trochę brakuje. Szczególnie jeśli mówimy o takim kraju jak Gruzja i przypadku, gdy jesteście przeciwnej płci.

Nawiązywanie przyjaźni w takich sytuacjach to podejmowanie ryzyka. Nie mamy tego przywileju jak w swoich ojczystych krajach – czasu! Aby nie czuć się samemu jak palec ryzykujemy. Jeśli z kimś się dogadujemy, lubimy i „dobrze mu/jej z oczu patrzy” wychodzimy z założenia, że jest to osoba godna zaufania i nas nie zawiedzie – ryzykujemy. Nie ma czasu za bardzo na budowanie zaufania. Szczególnie dla obcokrajowców przyjeżdżających tu na krócej niż rok. Nie wszystkie osoby, z którymi się „zaprzyjaźniamy” są później naszymi przyjaciółmi. Tak jak w naszych krajach zdarzają się pomyłki co do ludzi. Ale czasem warto podjąć to ryzyko.

Wśród Gruzinów, nie tylko w małych miastach, nie obowiązuje zasada „What happens on a party stays on a party”. Małe miasta żyją plotkami, a już szczególnie dotyczących obcokrajowców.  Jesteśmy jak na świeczniku. Każdy nas zna, obserwuje, wie gdzie mieszkamy, z kim się spotykamy itp.  Trzeba bardzo uważać co i komu o sobie mówimy.

Mimo gościnności tego narodu i otwartości, należy pamiętać, że dla nich najważniejsza jest rodzina i to co się w niej dzieje. Można być zapraszanym do gruzińskich domów, ale nie zostaniemy wpuszczeni do rodziny. Oni nawet między sobą, osobami, które znają od dziecka nie mówią o problemach rodzinnych. Swoje brudy trzymają w swoim domu. Nawet jak innym, osoby trzecie z zewnątrz wiedza o problemach dane rodziny, nikt nic nie mówi. Gruzini będą bronić członków swojej rodziny i skoczą za nimi w ogień. Nawet jeśli dany członek rodziny przysparza samych problemów całej swojej rodzinie.

Istnieje różnica między byciem gościem w tym kraju na krótki czas, nawet wielokrotnie, ale na krótko niż mieszkanie z nimi dłuższy czas. „Gość w dom, Bóg w dom!”. Tak to działa. Jednak już jako mieszkaniec, nawet obcokrajowiec to już nie do końca. Od czasu do czas oczywiście zdarzają się zaproszenia na supry, uroczystości rodzinne, oferowana jest pomoc, nawet wyręczanie Cie w czymś. Po jakimś czasie, gdy się już do Ciebie przyzwyczają to zanika. Ponad to wbrew pozorom nie chcą aż tak dużo opowiadać o sobie, swojej rodzinie. Chcą się pokazać z jak najlepszej strony a wiadomo, że na dłuższa metę jest to nie możliwe.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply