Gruzja

Chorować po gruzińsku

30 kwietnia 2011

Nie ważne w  jakim kraju chorujesz, bo w każdym choroba jest tak samo dotkliwa a leki tak samo ohydne. Ale w Gruzji możesz spełnić niespełnione ambicje Twoich rodziców – zostać lekarze samego siebie. W tym kraju, poza psychotropami, nie potrzebujesz recepty na żadne leki. Antybiotyk? Żaden problem! Jeśli nie trafisz z dopasowaniem, no problem – weźmiesz inny!

Muszę sprostować informacje podane w poprzednim wpisie: w Gruzji można kupić pigułki antykoncepcyjne, bez żadnego problemu, nawet bez fatygowania się do ginekologa i na badania hormonalne. Każda kobieta jest sobie ginekologiem. Mało tego, pigułka „72h po”, stoi na półce w aptece obok innych hormonalnych leków „bez recepty”.

Nino, office menadżerka z mojej organizacji, jako doświadczona Matka Gruzinka, i doświadczony lekarz rodzinny dobrała antybiotyk do moich chorobowych potrzeb. W Gruzji antybiotyk można przestać brać po 3 dniach, jak poczujesz się lepiej. Nawrót choroby gwarantowany. Ze względu na popularność tutejszych napojów wyskokowych, zalecenia na ulotce dotyczące niespożywania alkoholu podczas brania antybiotyku, jest tu traktowane z przymrożeniem oka. Niektórzy posuwają się do interpretacji „co autor miał na myśli?: antybiotyku nie zapija się alkoholem”.

Cały ten system wykupywania leków bez recepty bierze się głównie ze słabo funkcjonującego systemu ubezpieczeń. Większość ludzi nie jest ubezpieczona, więc nie potrzebują żadnych dokumentów potwierdzających ich choroby.

Oczywiście wczoraj zaczął padać deszcz. Gruzini mówią, że taka pogoda nie zdarza się tutaj o takiej porze roku. Eh…ta moja zła karma. Zatem moją wycieczkę do Borjomi szlak trafił.

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply silma 5 kwietnia 2013 at 11:54

    W Grecji też bez problemu kupiłam antybiotyk… nie wiem jak inne leku, bo nie maiłam potrzeby, ale antybiotyk i owszem.

  • Leave a Reply