Gruzja Gruzja

Vardzia

18 kwietnia 2011
Vardzia skalne miasto

Rocznica wybuchu pierwszej rewolucji przeciwko ZSRR w Gruzji.

Vardzia – skalne miasto, zbudowane za czasów wielkiej królowej Tamar, służące do celów obronnych. Przypomina trochę to miasto skalne w  Turcji. Obecnie jest tam klasztor zamieszkiwany przez mnichów.

Vardzia

Vardzia – skalne miasto w Gruzji

Szalona wycieczka do Vardzii: wysoki, długowłosy blondyn, ruda dziewczyna i blondii – dream team w marszrutce 😉 Na miejscu czekali na nasz Ewa i Janek (znajomi Eli i Marka), którzy mieli w planach wyjazd to Syrii, ale nie dostali wizy na granicy i zdecydowali się dołączyć do swoich znajomych w Gruzji. Cały dzień podróży z Granicy syryjsko – tureckiej do Gruzji!! Przemilczę już fakt, że przygotowani byli raczej na 25C a nie 8C w Gruzji i Armenii. Czekali na nas w szumnie nazwanej restauracji, czyli budynku w stylu architektury za Sajuzy, a sala przypominała stołówkę z „Misia”. Tego dnia moja znajomość rosyjskiego została wystawiona na wielka próbę, ale haha sukces! Udało mi się dogadać z lokalnymi robotnikami 🙂 Jak to z Gruzinami zazwyczaj bywa, skończyło się na wspólnym posiłku mocno zakrapianym domowym winem. Moi towarzysze nie wiedzieli jeszcze na co się piszą zasiadając do wspólnego stołu z Gruzinami. Dowiedzieli się jak od niego odeszli 😉 Tego dnia byliśmy jedynymi turystami, więc Gruzini ochoczo pomagali ze wszystkim. Po uczcie, która zajęła nam więcej czasu niż się spodziewaliśmy pozostało już nie wiele czasu do odjazdu ostatniej marszrutki, jednak dla Gruzinów czas jest pojęciem względnym, po za tym jako, że byliśmy tam jedynymi turystami, nie chcieli nas zostawiać w tych jaskiniach na noc. W trakcie wyjazdu z terenu Vardzii uprzejmy Gruzin, z którym to ucztowaliśmy, zatrzymał marszrutke, aby wręczyć mi bukiet kwiatów i oczywiście zapraszał abym wróciła za miesiąc, gdy już będzie lepsza pogoda, a on z wielka chęcią pokaże mi nie tylko Vardzię, ale i okolice….

Z moimi kompanami rozstałam się w połowie drogi, bo Armenia nie była mi dziś niestety po drodze. Pan kierowca był na tyle uprzejmy, że podwiózł mnie pod same drzwi mojego mieszkania.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply