Odpowiedzialna turystyka

Co z tymi delfinariami?

12 lipca 2019

Zanim zapragniesz spełnić marzenie swoje lub swojego dziecka, żeby pływać z delfinami, zatrzymaj się i zastanów. Zanim wybierzesz się do delfinarium zadaj sobie pytanie: Czy rzeczywiście chcę wspierać cierpienie i niewolę tych zwierząt?

Skąd się biorą delfiny w parkach rozrywki?

Wbrew powszechnej opinii tylko nieznaczna część z nich tam się rodzi. Pozyskanie delfinów legalna droga jest bardzo kosztowne, zatem sprzyja to nielegalnemu handlowi zwierzętami i brutalnym technikom ich łapania. Większość z nich trafia do parków z rąk kłusowników. Proces ten jest niezwykle brutalny. Delfiny gonione są prze kłusowników na motorówkach aż do wycieńczenia. Łapane są w sieci, oddzielane od stada. Często w panice ulegają urazom. Wiele z nich ginie. Wielokrotnie matki zabijane są na oczach małych. Potem czeka je długa droga zanim dotrą do delfinarium. Szacuje się, że na 7 delfinów, które umrą po drodze przeżyje tylko 1. Nawet ten jedyny opłaci to traumą. Delfiny są bardzo społecznymi zwierzętami. W stadzie każdy z nich ma przypisana rolę. Utrata nawet jednego członka stada może spowodować żałobę i zaburzenia innych delfinów. Te które trafiają do delfinariów trzymane są w niewoli z innymi zwierzętami, również oddzielonymi od swoich stad. To jakby do jednego basenu wrzucić kilka zwierząt po traumatycznych przejściach i w depresji, oderwanych od swoich towarzyszy życia w towarzystwie zupełnie im nieznanym, z którymi nie mogą się komunikować.

W filmie dokumentalnym, wielokrotnie nagrodzonym, the Cove przedstawiona jest masakra delfinów w Japonii. Część z tych zwierząt trafia do delfinariów a reszta zarzynana jest na mięso, które trafia do supermarketów i szkolnych stołówek.

Delfinaria

Jest popyt jest podaż. W samych Stanach zjednoczonych rocznie parki rozrywki, delfinaria i inne ośrodki trzymające te zwierzęta na uwięzi odwiedza 50 mln ludzi!

Za dodatkowa opłata kilkuset dolarów można z nimi popływać. W jednym z hoteli, w którym pracowałam w Meksyku bilet na show delfinów kosztował 100$ a za pływanie i zdjęcia trzeba było dopłacić koleje 300$. Te same osoby pytane czy nie chciałyby pójść zanurkować i zobaczyć morskie stworzenia w naturalnym środowisku uznały, że 60-80$ za nurkowanie to jednak za dużo.

Organizacja Charge for animals podaje, że obecnie ponad 2.000 delfinów trzymanych jest w niewoli. Od 1950 ponad 5.000 waleni (m.in. delfiny, orki) umarło w niewoli.

Klaustrofobia

Delfiny potrafią dziennie przepłynąć dystans ponad 100 km w oceanie. Czego nie można powiedzieć o basenie, zamkniętej przestrzeni, w której przypadnie im spędzić resztę życia. Największy basen an świecie dla tych zwierząt ma 70 m długości. Najgłębsze zanotowane nurkowanie orki to 400 m a najgłębszy basen dla zwierząt ma 12 m. Żaden basen nie da im nawet złudnego podobieństwa do otwartych oceanów i mórz.

Echolokacja, której używają w naturalnym środowisku, olbrzymim otwartym oceanie, staje się koszmarem w małym zamkniętym basenie. To jakby włożyć garnek na głowę i do niego głośnik.

Skutkiem tego jest stres, upośledzenie układu odpornościowego, infekcje, choroby.

Czasami podaje im się antydepresanty ukryte w jedzeni.

Mała przestrzeń sprzyja frustracji i agresji tych zwierząt.

Warunki życia

Delfiny w takich parkach są tresowane. Jeśli widzieliście tresurę zwierząt w cyrkach, czy słoni w Azji, to ta delfinów nie odbiega standardem i technikami. Narzędziem tresury jest głód. Oporne jednostki są głodzone aż zgodzą się na posłuszeństwo, wykonywanie sztuczek czy pływanie z turystami.

W naturalnym środowisku polują na swoją ofiarę przez kilkadziesiąt lub nawet kilkaset km. W basenie dostają martwa rybę i podwodny spacerniak. W przypadku choroby karmione są poprzez przymusowe wprowadzenie tuby do ich żołądka.

Baseny są płytkie, nie jak ocean. Dlatego delfiny w niewoli ulegają poparzeniom słonecznym. Na ich ciało nakładany jest krem z filtrem.

Woda w basenie jest intensywnie chlorowana co powoduje pieczenie oczu delfinów co też skutkuje stałym urazem oczu.

Przeciętnie delfin (w zależności od gatunku) na wolności przeżywa 40-50 lat. W niewoli nie zawsze dożywa nawet połowy tego. Wynika to z wielu chorób na jakie są narażone (wliczając w to choroby przeniesione przez ludzi), stresu, depresji, co w skrajnych przypadkach doprowadza do samookaleczenia i samobójstwa. O czym nie mówi się społeczeństwu a jedynie podstawia nowe zwierze o tym samym imieniu co poprzednik.

Delfinaria jako centra ochrony i edukacji?

Delfinaria często uważają się za centrum edukacji i badań na temat tych zwierząt. Jednak jak oglądając sztuczki akrobatyczne wykonywane przez wytresowane w cierpieniu zwierzęta, mamy nauczyć się czegoś rzetelnego na temat tych zwierząt? Z przeprowadzanych do tej pory badań na delfinach trzymanych na uwięzi, naukowcy dowiedzieli się, że zwierzęta te nie powinny być trzymane na uwięzi.

A co z delfinami, które wg. takich ośrodków uległy urazom i nie są już w stanie wrócić do naturalnego środowiska? Niestety takie zwierzęta zostały wielokrotnie znalezione poważnie ranne i ich rekonwalescencja zajęła dużo czasu. Nawet jeśli nie są w stanie żyć w otwartych wodach, są inne metody opieki nad nimi a nie wkładanie ich do małego basenu i uczenie sztuczek ku uciesze turystów.

Ale przecież delfiny są szczęśliwe i się uśmiechają.

Pysk delfinów zbudowany jest w taki sposób, że z naszej perspektywy może się wydawać, że się uśmiecha. Jest to jednak tylko złudzenie. To nie jedyne morskie stworzenie, które sprawia takie wrażenie.

Czy delfiny są agresywne?

W stosunku do ludzi:

Delfiny to piękne zwierzęta, bardzo inteligentne, ale nadal dzikie. Nawet te już urodzone w niewoli nadal pozostają wielkimi ssakami. Jeśli nie wkładacie swojego dziecka do klatki z lwem w zoo to dlaczego włożylibyście je do basenu z wielkim dzikim ssakiem morskim?

Udokumentowane są przypadki, gdy osoby pływające z delfinami uległy urazom od pogryzień, uderzeń płetwą, ogonem, np. skończyły z połamanymi żebrami. To jest właśnie taka siła uderzenia. Zdarzało się, że delfiny również wciągały ludzi pod wodę.

W stosunku do siebie nawzajem:

Delfiny to zwierzęta stadne. Każde stado ma swoje zasady społeczne.

Znane są przypadki, szczególnie w okresie godowym, że samce zachowywały się agresywnie wobec samicy, co można by porównać do molestowania. Kilkoro samców otacza samice po to aby odbyć z nią stosunek i zapewnić przedłużenie linii. Samica próbuje uciekać co zajmuje dużo czasu, odległości i energii. Jest w stanie obronić się tylko w niewielkim stopniu. Zgadza się na stosunek z wieloma samcami, po to aby nie było wiadomo czyje dziecko urodzi i tym samym chronić je aby nie zostało zabite przez nie swojego ojca.

Udokumentowane są przypadki tzw. podrzucania małego delfina, mające na celu zabicie nieswojego dziecka przez samca. Samica po kilku dniach w żałobie na nowo interesuje się samcami, aby znów mieć potomstwo. Samce to wykorzystują, bo gdy tylko zajdzie w ciąże i zajmie się macierzyństwem samica może stracić zainteresowanie seksualne nawet na kilka lat.

Nie demonizujmy delfinów. To są nadal jedne z najmądrzejszych i najbardziej społecznych zwierząt. Pamietajmy jednak, że to nadal dziwie zwierzęta, więc szanujmy je i postępujmy w ich towarzystwie rozsądnie.

A delfinoterapia?

Od czasu starożytnej Grecji, Imperium Rzymskiego i Mezopotamii wierzono w zdolności lecznicze tych zwierząt. Wierzyli w to też Celtowie, mieszkańcy Brazylii czy Fidżi. Przypisywano im magiczne moce. Znane są przypadki, gdy delfiny ochroniły ludzi przed atakami rekinów. To zachowanie jednak nie wynika z ich magicznych leczniczych mocy a z natury tego gatunku.

Terapia dzieci z autyzmem lub zaburzeniami motoryki to bardzo delikatny temat. Widok dziecka zawsze chwyta za serce. Jako rodzice chcielibyście dla swoich pociech jak najlepiej. W tym temacie przez ostatnich kilka dni się zaczytałam. Nie chciałabym podać Wam nierzetelnych informacji.

Nie jestem ani lekarką ani terapeutką. Nie przetoczę Wam moich badań, ale zacytuje wyniki i opinie innych.

„Terapia z delfinami to magnes dla zdesperowanych rodziców, którzy zapłacą każda cenę aby pomoc swojemu dziecku z zaburzeniami takimi jak autyzm, porażeniem mózgowym, epilepsją czy Zespół Down’a”. Centra rehabilitacji z delfinami można spotkać głównie na Florydzie (Florida Keys), Bali, Wielkiej Brytanii, Dubaju, Rosji, Bahamach, Australii czy Izraelu.

Pomagać w leczeniu tych zaburzeń maja fale i odgłosy, które wydają delfiny. Dowodami na to są indywidualne opinie, historie, kiepsko zaprojektowane badania naukowe, nierzadko przeprowadzone przez osoby mające finansowe korzyści z takich rezultatów. Czasami wykonywane są szybkie badania EEG, które pokazują aktywność mózgu inną niż przed terapią. Zaobserwowane polepszenia u osób korzystających z takiej terapii mogą być wynikiem placebo, nowego niesamowitego doświadczenia, nadziei. Wrażenia pływania z delfinami są napewno niesamowite, adrenalina szybuje, piękne zwierze pływa obok, jakby się śmiało i cieszyło, dziecko może je głaskać, trzymać, pływać z nim. To wszystko wiąże się często z podróżą w ciepłe, tropikalne miejsce, ciepła woda w oceanie. Dziecko może liczyć na pomoc opiekunów i swoich rodziców. Wszystko to można pomylić z dobroczynnym wpływem samej terapii i obcowania z delfinami.

Strony internetowe DAT (Dolphin Assisted Therapy) przepełnione są opiniami i zachwycającym, pełnymi nadziei relacjami rodziców. Często wywiadów udzielano krótki po terapii, gdy rodzice byli jeszcze pod jej wielkim wrażeniem i w pełni szczęścia na widok postępów dziecka.

Z naukowego punktu widzenia nie istnieją wiarygodne i miarodajne badania, potwierdzające terapeutyczne działania obcowania z delfinami. Metodologia nie spełniała standardów, grupy badanych były zbyt małe i nieodpowiednio dobrane. Istniał też konflikt interesów naukowców. Nie można rozdzielić wpływu z obcowania z delfinami a samego faktu nowego doświadczenia. Niektórzy naukowcy uważają, że podobne rezultaty przyniosłaby zabawa ze szczeniakiem.

Researchautizm.net powstrzymuje się od stosowania tej metody terapii. W związku z mała liczba badań oraz wątpliwości skuteczności tej metody oraz jej zagrożone, nie poleca jej w terapii osób ze spektrum autyzmu.

Cena terapii z delfinami zwala z nóg. Za 2 tygodniowa terapie w Curacao dostaniemy rachunek na 7.350$. W przeliczeniu 700$ za sesję.

Alternatywy

To nasz wybór czy pójdziemy do takiego parku rozrywki. Im więcej turystów przychodzi oglądać i pływać z delfinami, tym więcej delfinów będzie łowionych i trzymanych w niewoli.

Delfiny najlepiej oglądać w ich naturalnym środowisku.

Występują w wielu miejscach na świecie: Egipcie, Wyspach Kanaryjskich, Portugalii, Karaibach, Malediwach, Anglii, Szkocji, Irlandii itd. Różowe delfiny żyją w Amazonce. Orki i grindwale można spotkać w zimnych wodach Antarktyką i Arktyki.

Wybierająca się na wycieczkę warto sprawdzić jak dany operator zachowuje się przy stadzie delfinów.

Ogólne zalecenia:

• Łódź powinna zatrzymać silnik, gdy napotka stado delfinów lub płynąc wolno rownolegle do stada.

• Nie przecinać na krechę grupy zwierząt.

• Nie podpływać od tyły lub od przodu stada, aby nie sprawić wrażenie gonienia zwierząt.

• Nie osaczać stada z wielu stron łodziami.

• Pozwolić delfinów zdecydować czy chcą podpłynąć do łodzi czy nie.

• Nie gwizdać.

Niepojęte dla mnie jest jak amerykański serial telewizyjny „Flipper” mógł ukształtować tak głęboko ludzka światopogląd na temat delfinów. Tak samo jak absurdalny film „Szczęki” wyrobił w prawie całej ludzkości wyobrażenie na temat rekinów.

Źródła:

https://www.changeforanimals.org/whales-and-dolphins-in-captivity

https://aeon.co/essays/dolphin-therapy-doesn-t-work-for-the-child-or-the-animal

https://www.psychologytoday.com/intl/blog/animals-and-us/201110/does-dolphin-therapy-work

http://www.researchautism.net/interventions/64/dolphin-therapy-and-autism

https://www.dolphinproject.com

https://www.blog-les-dauphins.com/en/ten-reasons-why-dolphins-shouldnt-be-in-captivity/

https://www.worldanimalprotection.us/our-work/animals-wild/marine-animals-captivity/dolphin-faq

http://delfinaria.pl

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply Marta 12 lipca 2019 at 21:28

    Hej, świetny post! Rozwinięta proszę temat, jak postępuje się z delfinami, które nie mogą wrócić do naturalnego środowiska? Pozdrawiam 🙂

    • Reply life in 20 kg 13 lipca 2019 at 04:17

      Ric O’Barry (były trener delfinów i twórca filmu the Cove) jest pionierem w wprowadzaniu na nowo delfinów do naturalnego środowiska. Udowadnia, że mogą wrócić do oceanu i przeżyć. Wymaga to odpowiednich technik i wszystko zależy od poszczególnego osobnika (jak długo był w niewoli, w jakich warunkach, jakich uraz doznał itp.) ale jak najbardziej jest możliwe. (www.dolphinprokect.com)
      Uważa on, że mimo iż nie wszystkie osobniki mogą być oddane morzu, część może być żyć w naturalnej, nieograniczonej (np.siatkami) lagunie. W taki sposób delfin żyje wg rytmu oceanu, przepływów, prądów, w otoczeniu innych ryb o stworzeń.
      Tutaj dokładny wywiad z O’ Barry na temat szczegółów uwalniania delfinów:
      https://www.dolphinproject.com/resources/about-dolphins/releasing-captive-dolphins/protocol-for-releasing-captive-dolphins/

  • Reply Marta 13 lipca 2019 at 20:51

    Dzięki za odpowiedź i artykuł! Czekam teraz na posta o rekinach. Pozdrawiam 🙂

  • Reply Ewa 14 lipca 2019 at 00:02

    W szkole mojego syna od kilku lat zbierane są zakrętki plastikowe po napojach właśnie na terapię rodzeństwa autystycznego, które brało już w tym udział parokrotnie. Dziwny ten świat.

  • Reply Gosia 16 lipca 2019 at 05:32

    „Udokumentowane są przypadki tzw. podrzucania małego delfina, mające na celu zabicie nieswojego dziecka przez samca. Samica po kilku dniach w żałobie na nowo interesuje się samcami, aby znów mieć potomstwo. Samce to wykorzystują, bo gdy tylko zajdzie w ciąże i zajmie się macierzyństwem samica może stracić zainteresowanie seksualne nawet na kilka lat.”
    Martyna, czy mogłabyś wytłumaczyć, kto w przytoczonym przypadku podrzuca małego delfina? Mój umysł nie może tego ogarnąć. Dziękuję.

    • Reply life in 20 kg 16 lipca 2019 at 08:23

      Dorosłe samce podrzucają te Male delfiny. Aby je wymęczyć i zabić

    Leave a Reply