Tajlandia

Festiwal wegetariański

24 marca 2014

Pamiętam kiedyś jako dziecko oglądałam w telewizji relacje z jakiegoś festiwalu, podczas którego ludzie przekuwali sobie twarze. Spytałam, wtedy jakiegoś dorosłego (mamę, dziadka, kogoś) gdzie to jest. Usłyszałam tylko, ze bardzo daleko. I oto po ponad dwudziestu latach jestem tutaj, w tym „bardzo dalekim” miejscu – Tajlandii.

Festiwal wegetariański obchodzony jest jesienią każdego roku. Wypada na dziewiąty księżycowy miesiąc chińskiego kalendarza. Obchodzony jest on ku czci dziewięciu bogów-cesarzy. Dla tych bardziej zainteresowanych historia i pochodzeniem tego święta zapraszam tutaj. Najhuczniej obchodzony jest na południu, na wyspie Pukhet.

Jak sama nazwa mówi jest to festiwal, podczas którego nie je się mięsa. Wszystkie restauracje w okolicy zmieniły swoje menu serwując tylko wegetariańskie wersje. Co było dość smaczne i odkrywcze, bo na ogół jednak jemy tutaj mięso, a dużo ciekawych i prostych dań wegetariańskich nauczyłam się gotować w tym czasie 😉

Po wielkich miastach rozbijam się bardzo rzadko, ale za to po małych wsiach codziennie 😉 W teorii święto to obchodzi się jeden dzień a w praktyce w mojej wsi i okolicach trwało tydzień. W tym roku wypadło w trakcie szkolnej przerwy, wiec wszyscy moi uczniowie się w to zaangażowali. Przez tydzień wszyscy ubierali się na biało. Na ulicach wyrosły tymczasowe stragany sprzedające tylko białe ubrania. Przez cały tydzień samochody wypełnione ludźmi jeździły po okolicy, zatrzymując się w niektórych domach, sklepach i świątyniach, odprawiając rytuały.

zdjęcie (1) zdjęcie zdjęcie 1 (3)

Jednym z najbardziej drastycznych aspektów tego festiwalu jest fakt, ze (na ogół) mężczyźni przekuwają sobie twarze nożami, sztyletami i mieczami, wpadają w trans i tak trwają podczas obrzędów. Później można przez kilka tygodni obserwować na ulicach, kto przebił sobie twarz, po charakterystycznych ranach i bliznach na policzkach.

zdjęcie 2 (3)

Na szczęście, dla zdrowia, święto to obchodzone jest raz w roku. Ale Tajowie bardzo lubią świętować i przede mną jeszcze wiele wiele festiwali i świąt chociażby Song Kran – Tajski Nowy Rok, czyli wielki Śmigus Dyngus 🙂

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply