Tajlandia

Gdzie nauczyć się tajskiego gotowania w Chiang Mai

12 sierpnia 2015
lekcje gotowania w Chiang Mai, atrakcje turystyczne w Chiang Mai, co robić w Chiang mai, kuchnia tajska, jedzenie tajskie

Ostatnio pisałam o Chiang Mai i jego alternatywnych atrakcjach: ziplining, muzeum Art in Paradice i ziplining. Po 2 miesiącach w Chiang Mai ta lista się wydłużyła. Jedna z czytelniczek napisała, że do tej listy dodałaby jeszcze lekcje gotowania. Zatem dziś piszę, gdzie można nauczyć się gotować tajskie potrawy w Chiang Mai.

Lekcje gotowania

Jedzenie to jedno z moich ulubionych zajęć w Tajlandii. Za każdym razem, gdy tu jestem, tyję przynajmniej kilka kg, ale zawsze warto 🙂 Nie można przyjechać do Tajlandii i nie rozkoszować się lokalnym jedzeniem!

W sumie byłam na 3 różnych lekcjach i na każdej nauczyłam się czegoś nowego. Okazuje się również, że to samo zielone curry może być gotowane na 3 różne sposoby. W Chiang Mai byłam w 2 różnych szkołach:

Sammy’s eco farm

Dobry wybór, dla tych którzy chcą wyrwać się z miasta, pojechać na tajską wieś i zobaczyć jak się tam żyje. Kurs trwa prawie cały dzień. Odbiór z hostelu. Wizyta na targu, aby zobaczyć 13 różnych rodzajów ryżu (do tej pory rozróżniałam 2: biały i brązowy) i jak się wyrabia mleczko kokosowe. Wszystkie inne produkty pochodzą z farmy Sammy’ego. Zarówno Sammy jak i jego żona mówią bardzo dobrze po angielsku. Przed południem gotuje się 3 główne dania, które można wybrać z listy. Nauczycie się również samodzielnie wyrabiać pastę curry (w wielu miejscach dają już gotową). Po objedzeniu się, czeka Was sjesta na hamakach. Następnie przygotowuje się przystawki i deser, również do wyboru z listy.

O farmie Sammy’ego pisałam więcej tutaj.

Szczegółowe informacje o famie możecie znaleźć tutaj.

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Sammy uświadamiający mnie, ze jest więcej rodzajów ryżu niż biały i brązowy

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Jak się robi mleczko kokosowe

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Stanowisko do lekcji gotowania na farmie Sammy’iego

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Wszystkie produkty pochodzą z jego farmy

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Żona Sammy’iego ucząca gotować

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Siesta poobiednia na hamaku

Sammy's eco farm, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Przygotowywanie przekąsek

Smart cook

Dla tych co wolą zostać w mieście i spędzić tylko pół dnia na lekcji gotowania polecam Smart Cook. Z kucharzem z tej szkoły gotowania spotkacie się na bazarze przy południowej bramie miasta. Będzie miał na sobie fartuch ich firmy, więc łatwo ich rozpoznać. Wszyscy bardzo dobrze mówią po angielsku. Usłyszycie kilka dowcipów o papryczkach chilli i o tym jak obcokrajowcy nie zjedliby prawdziwego ostrego tajskiego curry. Przed lekcją możecie wybrać z listy 5 dań, które chcielibyście przygotować.

O szkole Smart Cook możecie przeczytać na ich profilu na Facebooku.

Smart Cook, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Kucharze ze Smart Cook’a pokazują wszystkie produkty na bazarze

Smart Cook, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia

Stanowiska do gotowania w szkole Smart Cook

Smart Cook, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia Smart Cook, lekcje gotowania w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajlandia IMG_3878

 

Wybór szkoły zależy od Was, tego ile macie czasu i jak chcecie spędzić ten czas. W każdej z tych szkół nauczycie się gotować, kucharze mówią dobrze po angielsku i nawet są dowcipni. Jakbyście jednak nie spamiętali wszystkich potraw i przepisów, to obydwie szkoły dają Wam na koniec książkę kucharską do wypróbowania w domu. Po powrocie z Tajlandii wielokrotnie gotowałam dla mojej rodziny i znajomych właśnie dzięki tym książkom kucharskim.

Smacznego!

 

 

You Might Also Like

13 Comments

  • Reply Mona 12 sierpnia 2015 at 12:37

    jednak skusiłabym się na szkołę Sammego – głównie ze względu na możliwość wyczilowania się w hamaku 😉

    • Reply life in 20 kg 12 sierpnia 2015 at 12:38

      O tak! To była nam bardzo potrzebne po tym gotowaniu i objadaniu sie 🙂

  • Reply Anna 12 sierpnia 2015 at 12:46

    Ominelam ta szkole wlanie, ale moze to i dobrze bo niezbyt przeadam za tamtejszym jedzieniem 😉

    • Reply life in 20 kg 12 sierpnia 2015 at 13:15

      O gustach się nie rozmawia. Ja akurat bardzo lubię tajskie jedzenie, chociaż też mi się trochę przejadło. CO prawda ostatnio byłam 2 miesiące na północy a teraz jestem na południu, a to też różnica w kuchni. Ja np. nie przepadam za meksykańskim jedzeniem. Zjem, ale to nie byłby mój pierwszy wybór.

  • Reply Darek 12 sierpnia 2015 at 20:32

    Zazdrość, my też strasznie chcieliśmy skoczyć na taki kurs (zwłaszcza Zosia, bo prowadzi food bloga). Może załapiemy się przyszłym razem…

    • Reply life in 20 kg 12 sierpnia 2015 at 20:49

      Koniecznie bo to fajna sprawa i dobra zabawa 🙂

  • Reply Qmoh w podróży 12 sierpnia 2015 at 22:45

    Do Tajlandii ciągnie mnie tylko z uwagi na tamtejszą kuchnię, ale niestety nie zanosi się na to, abym tam się wybrał w najbliższych latach. Te książki kucharskie, o których wspominasz, można dostać tylko po ukończeniu kursu, czy też jest możliwość ich kupna gdzieś przez neta?

    • Reply life in 20 kg 13 sierpnia 2015 at 01:07

      Ja je dostałam po kursach. Ale jestem pewna ze w necie lub Empiku tez cos znajdziesz 🙂

  • Reply Marta 13 sierpnia 2015 at 08:51

    Tajskie jedzenie jest obłędne! Zgadzam się z Tobą, że warto przywieźć kilka kilo extra niż sobie odmawiać.
    Szczególnie na ulicznych straganach i wózkach, gdzie za 2-3 dolary można się najeść do oporu największych pyszności 🙂 Pozdrawiam

  • Reply LK 13 sierpnia 2015 at 09:19

    A te umiejętności się przydają potem w Europie, pytam w kontekście dostępnych produktów, narzędzie kucharskich?

    • Reply life in 20 kg 13 sierpnia 2015 at 09:20

      Tak. Jak najbardziej! Trzeba sie tylko ubrać do jakiegoś sklepu z azjatycka żywnością albo do delikatesów. Pastę curry mozna samemu zrobic jak sie bardzo chce. A wszystkie inne produkty dostaniesz w sklepie

  • Reply Nieustanne Wędrowanie 3 września 2015 at 08:28

    Kuchnia tajlandzka przyciąga, kusi i fascynuje. Jeśli kiedyś w końcu tam zawitam to czuję, że duuużo czasu spędzę na jedzeniu 🙂

    • Reply life in 20 kg 3 września 2015 at 09:59

      Koniecznie! Szczególnie, że potrafi być bardzo zróżnicowana w zależności od regionu.

    Leave a Reply