Chiny Gruzja Osobiste Praca za granicą Tajlandia

Jak nie posłuchać mamy i zostać nauczycielką.

14 października 2014
Chiny, edukacja w Chinach, dzieci w Chinach, Yangzhou, Guilin, Guangxi,

Dziś wypada dzień nauczyciela. Wszystkim kolegom i koleżankom po fachu życzę wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta, wytrwałości, motywacji i satysfakcji z pracy. Robimy kawał dobrej roboty!

Moja mama, nauczycielka, całe życie nam powtarzała, abyśmy z siostra nie zostały nauczycielkami. Dobrze mi szło do 25-tego roku życia, gdy jeszcze mieszkałam w Polsce. W Gruzji się wszystko posypało.


Przypadkowo zaczęłam uczyć angielskiego w Akhaltaikhe, z braku lepszego zajęcia i z chęci poznania innych dziewczyn z miasteczka.
Dość szybko okazało się, że angielski to było to. Dla moich gruzińskich dziewczyn była to szansa na lepszy start w dorosłość, lepszą pracę, wyjazd do stolicy a nawet za granicę.
Nie zapomnę ostatniego dnia w Gruzji, gdy moje dziewczyny uknuły niespodziankę dla mnie. Widziałam je tylko biegający po biurze i kuchni. I jeszcze przyszły do mnie i kategorycznie zabroniły mi odchodzić od mojego biurka. Dostałam wielki tort i kartkę z życzeniami.

Moje gruzińskie dziewczyny

Moje gruzińskie dziewczyny, Akhaltsikhe Gruzja.

Niespodzianka dla mnie

Niespodzianka dla mnie, Akhaltsikhe, Gruzja.

Moje gruzińskie uczennice. Akhlatsikhe, Gruzja.

Moje gruzińskie uczennice. Akhlatsikhe, Gruzja.

Podczas szkoły letniej w Akhaltsikhe, Gruzja.

Podczas szkoły letniej w Akhaltsikhe, Gruzja.

Podczas szkoły letniej w Akhaltsikhe, Gruzja.

Podczas szkoły letniej w Akhaltsikhe, Gruzja.

Lekcje angielskiego dla studentek w Akhaltsikhe, Gruzja.

Lekcje angielskiego dla studentek w Akhaltsikhe, Gruzja.

Pierwszaki w szkole w Kutaisi, Gruzja.

Pierwszaki w szkole w Kutaisi, Gruzja.

W głowie zapadła mi jeszcze jedna sytuacja. Jedna z chińskich gimnazjalistek, podczas naszej ostatniej lekcji, zamiast ogladać Epokę Lodowcową razem z innymi, siedziała i coś pisała. Po lekcji, gdy juz szłam do swojego biura, złapała mnie na korytarzy i dała kopertę. W liście napisała, że zmieniłam jej życie, że zawsze lubiła moje lekcje, że bardzo mnie lubi i ma nadzieje, że mnie jeszcze kiedyś zobaczy. Stoję, czytam, wzruszam się a ona zaczyna płakać, ja trzymam klasę i, mimo że chce mi się płakać, trzymam się. Po chwili wyszli inni uczniowie i zobaczyli: uczennice stojącą przede mną, płaczącą i mnie. Zaczęli się pytać co takiego jej zrobiłam. Ten list do tej pory mam przy sobie.

Keven - jeden z najzdolniejszych uczniów.

Keven – jeden z najzdolniejszych uczniów. Hangzhou, Chiny.

Klasa 6. Jedna z moich ulubionych.

Klasa 6. Jedna z moich ulubionych. Hangzhou, Chiny.

Mam wiele miłych wspomnień z okresu uczenia w Gruzji, Chinach czy Tajlandii. Pamietam moje chińskie gimnazjalistki przychodzące do mnie i pytającego wie o moją opinię na temat niektórych chłopców, bo oni się im podobali. A z moim zdaniem się liczyły.

Klasa 2. Najbardziej uciążliwa , było czasem dużo krzyku i problemow z dyscyplina.

Klasa 2. Najbardziej uciążliwa , było czasem dużo krzyku i problemow z dyscyplina. Hangzhou, Chiny.

Klasa 6. jedna z moich ulubionych. Zawsze lubiłam lekcje z nimi i się na nie cieszyłam.

Klasa 6. jedna z moich ulubionych. Zawsze lubiłam lekcje z nimi i się na nie cieszyłam. Hangzhou, Chiny.

Klasa 5.

Klasa 5, Hangzhou, Chiny.

Przedszkolaki w mojej tajskiej wsi.

Przedszkolaki w mojej tajskiej wsi.

Koledowanie

Uczniowie od przedszkola do …. Tajlandia.

Imigranci z Birmy w mojej tajskiej wiosce.

Imigranci z Birmy w mojej tajskiej wiosce. Nie mogli chodzić do tajskiej szkoły. Nasza organizacja uczyła ich angielskiego.

Nie oszukujmy się, że praca nauczyciela to sielanka. Czasem bywa ciężko, nawet bardzo. Ma się już dosyć, chce się to rzucić.

Malała dostała Pokojową Nagrodę Nobla za propagowanie edukacji wśród dziewcząt w wielu rozwijających się krajach. To chyba najlepszy prezent dla nauczycieli na świecie!

 

You Might Also Like

4 Comments

  • Reply Karolina 21 września 2015 at 21:10

    Miło się czytało sama podróżuje i większość Azji też już objechałam choć nie jestem nauczycielką to mam paru znajomych w tym fachu. Przyznam, że nauczyciel dla mnie do osoba z anielską cierpliwością i nerwami ze stali 😀

  • Reply Kasia 20 listopada 2015 at 19:28

    Hej Martyna! 🙂 Różnie czasem w życiu bywa, nawet studia mogą przypadkowo okazać się takimi, gdzie jedyną możliwą specjalizacją jest nauczycielska- jak yło w moim przypadku do licencjatu 😉 Koniec końców, magisterkę zrobiłam z językoznawstwa, ale uczyć w szkole mogę… Jednak nie chcę- to, co przeżyłam podczas praktyk mi w zupełności wystarczy 😉 Przy okazji pozdrawiam Twoją Mamę (choć pewnie mnie nie pamięta już 😉 ), Ciebie i Anię (choć też wątpię, czy mnie pamiętacie z zajęć u pani Marty w Syllabusie 😀 ). Super blog! Często tu wracam, bo ekstra się go czyta i ogląda 🙂 Miłego! 🙂

    • Reply life in 20 kg 20 listopada 2015 at 20:20

      Hej Kasia 🙂
      Pewnie, że Cię pamiętam. Po za tym, że znamy się z angielskiego u Marty to znasz się z moją starą znajomą z PCK Karoliną Grzenkowicz. haha świat jest mały.
      A co porabiasz w życiu obecnie? I jeśli mogę spytać jak trafiłaś na mojego bloga?
      Pozdrawiam 🙂

      • Reply Kasia 20 listopada 2015 at 20:44

        Ooo, to fajnie wiedzieć, że się obie pamiętamy! 😀 A co do znajomych, mamy chyba jeszcze kilka kolejnych- Olę R-K, Olę Gałczyńską, Monikę Sz. i Patrycję B. To tak między innymi 😀 Świat jest faktycznie mały, a dla Ciebie to już w ogóle chyba 😉 Na Twojego bloga trafiłam kiedyś na FB, zdaje się gdy Ola R-K polubiła jeden z Twoich postów 🙂 (na bloga Ani w ten sam zresztą sposób 😀 ). Ja związałam swoje życie z Gdynią; tu mieszkam z mężem i synkiem (5 miesięcznym), pracuję (aktualnie urlop macierzyński), prowadzę małego bloga i szukam inspiracji na przyszłość 😉 Jakbyś miała kiedyś chęć na kawkę, to jestem do dyspozycji :)Pozdrowienia!

    Leave a Reply