Malediwy Nurkowanie

Jak się poluje pod wodą.

14 lutego 2019

Budzik dzwoni w środku nocy. Otwieram jedno oko i przez przymrużone powieki patrzę, która godzina.

– 5:30 rano? Po kij ja tak wcześnie nastawiłam budzik na urlopie? – Mamroczę do siebie w myślach.

Nagle czuję to. Ciarki przechodzą przez całe moje ciało. W sekundę rozgrzewam się jak kaloryfer. Dociera do mnie:

– To już dziś. To ten ranek.

Zrywam się na proste nogi. Myję zęby jedną ręką, drugą zakładam kostium kąpielowy. Komputer nurkowy na prawy nadgarstek. Nie ma czasu na krem z filtrem na twarz. Do wody wchodzę za 15 min, cały spłynie i tylko zabije rafę.

Na odprawę przychodzę pierwsza. Wszyscy wiedzą, że mi najbardziej zależy. Od kiedy weszłam na łódź tylko o tym mówię. Muszę jednak uwzględnić opcję porażki i wynikającego z niej rozczarowania. Trudno. Jakoś to udźwignę.

Russ, menadżer łodzi, produkuje się na odprawie. Patrzy na mnie częściej niż na kogokolwiek z naszej 16-sto osobowej grupy. On wie…

– Łódź już czeka – Tak zawsze kończy wypowiedź.

Zrywamy się na równe nogi. Schodzimy z pokładu dużej łodzi na o wiele mniejszą malediwską dhoni. Każdy siada na wyznaczonym miejscu. Nie odzywamy się do siebie prawie w ogóle. Sprawnie zakładamy pianki, płetwy, maski. Jeszcze szybko sprawdzić sprzęt swój i partnera. Jeden za drugim, płynnie, wskakujemy do oceanu. Po minucie wszyscy jesteśmy w wodzie. Zanurzamy się na sygnał przewodnika. Nikt nie marudzi.

Pod nami tylko ciemność. Nie ta przerażająca, ale ta fascynująca, tajemnicza i zapraszająca. Słońce jeszcze nie dociera do 20 metrów. Moja grupa wysuwa się na prowadzenie. Najbardziej doświadczeni. Przed oczami świecący plankton, który jeszcze nie zorientował się, że jest już dzień i powinien się stąd zawinąć. Otchłań pod nami świeci jeszcze tym planktonem niczym rozgwieżdżone niebo. Rozświetla głębiny, które przestają straszyć. Płyniemy bez odgłosów. Doskonałe opływowe ruchy. Żadnych dźwięków, nagłych ruchów, bo jeszcze go spłoszymy. Ktokolwiek złamałyby tę zasadę skazałby się na banicję. A już na pewno na moją niełaskę.

20 minut pod wodą a my go nadal wypatrujemy. Ciemnej plany pod nami. Najczęściej pojawiają się o świcie. Może zabierze towarzyszy. Wytężamy wzrok.

Armia 20 ludzi szuka jednej istoty. To dość jednoczące uczucie, że tyle osób z różnych części świata, z przeróżnym doświadczeniem, mówiących w 10 różnych językach, postawiła sobie ten sam cel.

Gdzie on jest? Czy go dziś spotkamy? Jest ich na świecie coraz mniej. Ludzie zabijają je w ilościach zastraszających. Natura nie nadąża za człowiekiem i jego ekspansją. Ludzie naoglądali się bzdurnych filmów, wierząc, że to najświętsza prawda.

W 40-stej minucie pod wodą ogarnia mnie rozczarowanie. Powoli dociera do mnie, że go jednak dziś nie zobaczę. Nie tym razem. Widać nie czas jeszcze odchodzić.

Od lat mawiam, że po za nim jeszcze tylko humbaka pod woda chciałabym zobaczyć i mogę się już pakować na tamten świat, bo widziałabym już wszystko co bym chciała. Wszechświat nade mną czuwa i widocznie chce abym tu jeszcze trochę czasu spędziła.

– No cóż – mówię do siebie – zobaczę cię kiedy indziej, rekinie o zabawnym kształcie głowy. Tamtego dnia ani żadnego następnego nie zobaczyłam rekina młota.

Czasem nie wszystko zależy od nas i nie idzie tak jakbyśmy tego chcieli. Jednak przez tydzień na łodzi poznałam przeróżnych ludzi z wielu części świata, o różnych profesjach, z którymi łączy mnie jedno: pasja do nurkowania. Odnalazłam wspólny język z norweskim nurkiem wojskowym, francuskimi prawnikami, brytyjską menadżerką, którzy na łodzi byli po prostu sobą – nurkami. Nie spotkałam mojego rekina młota, ale spotkałam fantastycznych ludzi, z którymi spędziłam najlepszy urlop jak do tej pory.

Czasami, gdy nie dostajemy od życia tego co chcemy, to dlatego, że życie przygotowało dla nas coś znacznie lepszego.

Ja jeszcze zobaczę mojego rekina. Na pewno. Kiedyś.

P.S. Tego dnia nie spotkałam mojego rekina, ale na rafie też było fajnie

Photo by Are Dragland, GoPro 7 Black + red filter

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Mateusz 14 lutego 2019 at 19:50

    Pomimo braku humbaka piękna rafa 🙂 zdjęcia robisz z filtrem czerwonym?

  • Leave a Reply