Gruzja

Konfitura z czarnych orzechów

7 grudnia 2011
Gruzja, kuchnia gruzińska, konfitury gruzińskie, jedzenie w Gruzji, Martyna Skura, blog podróżniczy

To, że Gruzja jest krajem konfitur, wie każdy kto odwiedził gruziński dom. Konfitur może być wiele, praktycznie z każdego rodzaju owoców: wiśnie, śliwki, truskawki oraz mniej typowe dla nas z fig i włoskich orzechów!

Kofiture z włoskich przechów robi tylko ten kto umie. Jest bardzo trudna do przygotowania. Wymaga zebrania orzechów latem, gdy sa jeszcze zielone i miekkie. Moczeniem, czyszczeniem, obranie ze skórki, co wiąże się z efektem czarnych rąk przez kilka dni do tygodnia. Następnie zasypuje sie je „jakimś białym proszkiem”, ale nie jest to mąka. Nikt nie jest mi w staie wytłumaczyć. Trwa to dniami, bo proces ten trzeba powtarzać. Gdy pierwszy raz spróbowałam tej konfitury nie wiedziałm co to jest. Smakuje trochę jak kawa.

Konfitura z orzechów włoskich. Wykonanie przez najlepsza house menadżerkę Keti. Foto Clint Ballinger

Gruzja orzechy włoskie konfitura

A tak wygląda po przekrojeniu. Wnętrze jest miękkie i niczym nie przypomina tekstury orzechów włoskich. Wykonanie: babcia Keti. Foto Clint Ballinger

You Might Also Like

5 Comments

  • Reply Lilia 15 listopada 2012 at 21:32

    Konfitura nie jest gruzińska trylko Ormieńska 🙂 biały proszek czyli wapno … 🙂

    • Reply life in 20 kg 22 grudnia 2012 at 12:09

      W Armeni nie miałam okazji jej próbować. Wydaje mi się też, że w regionei tym kultury tych narodowosci i grup etnicznych tak sie przneikają, że trudno jednoznacznie okreslic, któa potrawa pochodzi z któego kraju. To samo dotyczy dolnmy (czegos co przypomina nasze gołąbki, faszerowane pomidory, bakłążany i papryki) oraz khinkali, które jadłam i w Gruzji i Armeni a ostatnio nawet w Chinach (pod tą samą nazwą). Chińczycy mówią, że to ich potrawa. Zatem pokazuje to też jak szlakiem jedwabnym transportowane były równei inne rzeczy po za tym cennym materiałem.

  • Reply Lilia 12 marca 2013 at 20:14

    rozumiem ale wszytsko jest przypisywane albo gruzji albo turcji albo grecji 😀
    gołąbki z liści winogron przypisali sobie grecy góry Ararat Turcja i itd itp 🙂
    więc ja zapraszam do malowniczej Armeni na pyszną basturmę i niepowtarzalny horovac …

  • Reply Iwona 22 listopada 2015 at 18:57

    Ten biały proszek o którym wspominają to wodorotlenek wapnia, „pickling lime ” często używany przez amerykanów np. do przetworów. Używany do konserwowania żywności i ponoć zmiękczania wodę. Można się bez niego obejść.

    • Reply life in 20 kg 25 listopada 2015 at 11:24

      Dzięki za tę informację. Zastanawiałam się czy to nie soda.

    Leave a Reply