Osobiste

Lista Bucketa

23 czerwca 2013

Pewien bloger Volfee zainspirował mnie do napisania tego postu.

Lista Bucketa, znana z Filmu z Freeman’em i Nicolson’em „Gdy goni nas czas [eng. Bucket list], to list rzeczy, które chcemy zrobić w naszym życiu. Oto kilak pozycji z mojej listy do zrealizowania:

1. Wolontariat dla ONZ. Ciężko jest się dostać na wolontariat dla tej organizacji, ale zawsze trzeba spróbować. W kwietniu tego roku wypełniłam formularz zgłoszeniowy. Pierwszy krok zrobiony. Teraz czekam na ich krok. Mogę się nie doczekać, ale przynajmniej spróbowałam.

2. Wejść na Kilimandżaro, Kenia. Zainspirowana podrożą mojego znajomego z podstawówki. Cale wakacje pracował w UK, żeby wyjechać do Kenii i Tanzanii i wejść na szczyty gór tych krajów.

3. Zwiedzić i doświadczyć Kenii, Tanzanii, Mozambiku.  Po za tym jeszcze Izrael, Indie, Turcja, Fiji. A najchętniej cały świat.

4. Zrobić kurs nurkowania. Boje się głębokiej wody i to bardzo. Nie lubię pływać w jeziorach bo nie widzę dna. Ale nurkować na rafie koralowej bardzo bym chciała. W tym roku na Filipinach udał mi się jedynie snorkling (pływanie z maska i rurka)

5. Skoczyć ze spadochronu.

6. Jazda na wielbłądzie, ale nie taka komercyjna na wycieczce all inclusive w Egipcie. Tylko podróż na wielbłądzie.

7. Przejść Harpagan – 100 km w 24 h.

8. Nauczyć się tańczyć tango argentyńskie.

9. Zobaczyć biegun (którykolwiek) na własne oczy.

Te zrealizowane:

1. Chiny – na liście pojawiły się w 2009 roku, udało mi się tu przyjechać, mieszkać i pracować w 2012-2013

2. Gruzja – na liście od 2006, gdy po raz pierwszy poznałam Gruzinki; zrealizowane w 2011 (mieszkałam i pracowałam tam w latach 2011-2012)

3. Nauczyć się języka arabskiego. No może się go nie nauczyłam, ale uczyłam się. Przez prawie 3 lata w Polsce. Udało mi się tez wyjechać na kurs języka arabskiego i arabskiej kultury do Maroka. Spędziłam tam cudowny miesiąc, doświadczając kultury, tradycji i kuchni tego kraju. Mieszkając z marokańską rodzina i spędzając czas z marokańską młodzieżą. Skąd w ogolę pomysł języka arabskiego? dawno temu w 2005 roku jak wolontariuszka PCK pojechałam do Austrii na międzynarodowy obóz Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca  Poznałam tam ludzi z całego świata, robiących wspaniale rzeczy. Ostatniego dnia znajomy z Syrii poszedł do mnie i chciał żebym wpisała mu się do pamiętnika. Wzięłam ten notes do reki nie wiedziałam jak go otworzyć i przeczytać (w języku arabskim pisze się od prawej do lewej i książki czyta się „od tylu”). Stwierdziłam,  ze kiedyś się tego nauczę  Pod koniec studiów inżynierskich, których miałam już serdeczne dość  obiecałam sobie ze jak je już skończę to się zapisze na arabski. I słowo ciałem się stało, a raczej czynem. Miałam cudowna lektorkę arabskiego. Trochę niepozorna, wysoka, szczupłą blondynkę  która wcześniej wyjechała jako tłumacz do Iraku z polska misja stabilizacyjna. Bardzo mnie zainspirowała do podroży i poznawania kultury Bliskiego Wschodu.

4. Przejażdżka motocyklem. Udało się w tym roku na Filipinach.

5. Zobaczyć Londyn. Wiem, ze to blisko i każdy prawie tam był. Ale jak jeśli blisko to na ogol się tam nie jeździ „bo będzie jeszcze czas”. Udało się w sylwestra 2011/2012 dzięki mojemu najlepszemu przyjacielowi, który mnie tam ściągnął. Przez prawie 10 lat z rzędu sylwestra spędzaliśmy razem z nim i tamtego roku tez się udało 🙂

I pewnie wiele innych rzeczy, które już skasowałam z mojej listy po ich osiągnięciu.

A Wy, drodzy czytelnicy, co macie na swoich listach a co udało się już osiągnąć?

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply