Nurkowanie

Maska do nurkowania. Jak wybrać, używać, pielęgnować.

30 lipca 2020
Martyna Skura, nurkowanie na Malediwach

Zawsze powtarzam kursantom i nurkom:

Maska jest jak bielizna – powinna pasować idealnie i nie powinno się nią z nikim dzielić.

Dlatego zachęcam każdego kto nurkuje lub lubi snorkeling, aby kupił/a sobie maskę.

Maska może, ale nie musi kosztować miliona monet. Jest to szczególnie istotne i pomocne osobom z wada wzroku (szczególnie dużą). Maskę ze szkłami korekcyjnymi możemy sobie wyrobić i taka starcza nam już na bardzo długo.

Materiał przygotowałam wspólnie z Jarkiem z bloga Szalone Walizki, który tak jak ja nurkuje od wielu lat. Film dostępny jest na końcu tego tekstu oraz na moim kanale YouTube.

Jak wybrać maskę

Przede wszystkim osobiście. Idziesz do dobrego sklepu nurkowego lub sportowego i fizycznie na sobie mierzysz maskę. Maska, która idealnie pasuje na mnie może nie sprawdzić się na Twojej twarzy, bo mamy po prostu innych układ kości i mięśni. Nie ma nic gorszego niż zalewająca się maska podczas pływania i szczypiący w oczy słona woda!

Ewentualnie możesz iść do sklepu, przymierzyć maskę na sobie, zapisać nazwę i kupić online.

Ja od kilku lat mam dokładnie ten sam model maski. Wiem, że do mnie pasuje i teraz, gdy stara się zniszczy to zamawiam dokładnie ten sam model online.

Przykładowe marski produkujące maski nurkowe: ScubaPro, Mares, Tusa, Cressi (moja maska jest tej marki), Oceanic, Aqua Lung.

Jak dopasować

Na filmiku poniżej dokładnie prezentuję, jak zakłada się maskę.

  1. Zakładasz maskę nie zakładając paska na głowę. Wyciągamy wszystkie włosy spod maski. Sprawdzamy czy maska się nigdzie nie zaginęła lub podwinęła.
  2. Wciągasz powietrze nosem
  3. Puszczasz maskę. Maska powinna zostać na twarzy przyssana. Nie powinno być żadnego świstu lub przedostające się powietrza. Jeśli jest to znaczy, że będzie się tamtędy dostawała woda.

Rodzaje masek

Maski można podzielić na wiele rodzajów. Na potrzeby tego posta wybrałam tylko kilka najistotniejszych przy doborze swojej pierwszej maski:

Szkoło vs plastik

„Okienko” maski, ta część przez która się patrzy, może być wykonana z plastiku lub szkła hartowanego. Osobiście polecam szkło, bo jest trwalsze, bardziej odporne na zarysowania i lepiej się przez nie widzi. Ma masce powinno być napisane (tempered) albo mała ikonka, gdzieś na części szklanej.

Plastikowe maski częściej spotyka się w sklepach ogólnie sportowych, niespecjalizujących się w sportach wodnych lub nurkowych.

Jeśli zdecydujecie się na maskę plastikowa to nie przypalajcie jej (wyjaśnienie poniżej i w filmie).

Istnieją maski z dodatkową warstwa ochronna i działają jak okulary przeciwsłoneczne. Sprawdza się, gdy się wynurzcie, świeci silne słońce a Wy czekacie na Łódź albo musicie podłubać do brzegu.

Przeźroczysta vs kolorowa

Są 2 rodzaje ludzi: tacy co nurkują w maskach przezroczystych i potrzebują wielkiego obrazu sytuacji oraz tacy co maja tunelowe widzenie i nurkują w maskach kolorowych.

Tutaj nie ma wyboru dobrego i złego, wszystko zależy od nas.

Należę do teamu przezroczystej maski. Gdy biorę ludzi pod wodę, a już szczególnie początkujących kursantów, to misze mieć pełen obraz sytuacji i oczy na około głowy.

Jarek, jako że fotografuje podwodny świat, woli wzrok skupiać na danym objęcie. Maska kolorowa (w tym czarna) ogranicza wpadające światło i wspomaga widzenie tunelowe.

Jak sprawdzić, która nam lepiej odpowiada? Po prostu spróbować obydwu.

Istnieje wiele kolorów masek: zaczynając od klasycznej czarnej, przez białe, wszystkie kolory tęczy, jarzeniowe a na moro kończąc.

Jak założyć 

  1. Zakładamy najpierw maskę a później pasek. Pasek powinien buc nad uszami i na potylicy. Wyciągnij włosy spod maski.
  2. Pasek powinien być nad uszami, tak aby podczas używania się nie zsuwał.
  3. Maska nie powinna zarywać nosa do góry, bo wtedy robi się przestrzeń, przez która dostaje się woda i również boli nos. Nie powinna buc za nisko, że ją prawie gryziecie.
  4. Nie ściągać paska na maxa! To często przeświadczenie, że im ciaśniej tym lepiej. Nie! Ściśniętą maska jest nieelastyczna i woda i tak będzie się dostawać do środka. Pozostaje odcisk maski. Na powierzchni a na pewno pod wodą (czy to podczas nurkowania ze sprzętem czy zwykłego dawania nura) może nastąpić pęknięcie naczynek i siniaki na twarzy lub pęknięcie naczynek i uraz ciśnieniowy w oku. Nie polecam!

Nowa maska

Patentem stosowanym w wielu miejscach na świecie jest palenie maski. Myślisz sobie „dopiero co wydałem kasę na nową maskę a teraz mam ją spalić?!”. Nie do końca.

Nowa maska pokryta jest od wewnątrz ochronna warstwą silikonu. Jeśli się jej nie pozbędziemy maska będzie nam parować.

Jedna z metod jest przypalenie maski.

Ważne:

  1. Jeśli nigdy tego nie robiłeś, to niech tak zostanie. Poproś kogoś w sklepie/centrum nurkowym, aby zrobił to za Ciebie. Nieumiejętne wypalanie maski może ja trwałe uszkodzić.
  2. Wypale się jedynie maski ze szkła hartowanego.
  3. Uważaj podczas przypalania przy części silikonowej.
  4. Wypalaj tylko zapalniczką, nie zapałkami.

Jarek powiedział, że odmieniła tym jego życie. Nigdy wcześniej o tym nie słyszał. Wyciągnął maskę, którą kupił lata temu i zawsze mu parowała. Wypalił ją i przy najbliższej okazji przetestował. Sprawdziła się idealnie.

Kolejna metoda jest pozostawienie maski (wewnętrznej części szybki) wysmarowanej pastą do zębów na noc. Zaleca się białą pastę. Ponoć jeszcze lepiej z mikrogranulkami, bo one ścierają warstwę silikonu. Jednak mikrogranulki to mikroplastik, a to jest szkodliwe dla rafy.

Metoda Jarka to również zalać maskę Coca-Colą. Ponoć wyżej wszystko.

Parowanie

Turkusowa ciepła woda, ryby, żółwie i rafa koralowa. Wskakujecie do wody, maska na twarzy a tu nic nie widać, bo łaska załadowana? Przemyślcie ją wodą lub przecieranie palcami a ona znów paruje po kilku sekundach? Standard.

To nie znaczy, że coś jest nie tak z Waszą maską. Po prostu musicie ja przygotować do wejścia do wody. Każda maska pod woda będzie parowała, jeśli nie zadbamy o nią wcześniej.

Skąd się bierze para? 

Z różnicy temperatur na zewnątrz, w wodzie i Waszym oddechem. Oraz jeśli oddychacie przez nos. Ponad to, jeśli zostawiliście tłuste odciski palców na szybce, maska też będzie parować.

Kilka metod:

  • defogger – płyn, który można kupić w sklepach sportowych/nurkowych. Bardzo często sprzedawcy będą chcieli Wam go zaoferować. Nie ma w tym nic złego. Jeśli chcecie taki skupić to nie ma sprawy. Musicie jednak pamiętać o tym, żeby zabierać go ze sobą.
  • Szampon dla dzieci czy płyn do mycia nauczyć. Zmyje każdy tłuszcz i odciski palców.
  • Plucie – wydaje się być najmniej sanitarne, ale działa cuda. I zawsze jest pod ręką.

W praktyce wygląda to tak:

  1. Popryskać defoggerem/nałożyć dosłownie krople szamponu lub płynu do mucia naczyń (nie za dużo, bo będzie się pienić, trudno spłukać duża ilość piany, a jak dostanie się do oka to mało przyjemne) lub splunąć (zwykła biało-przezroczysta ślina, żadnych głębokich zielonkawymi wydzielin)
  2. Rozetrzeć palcem po całej wewnętrznej warstwie szkiełka.
  3. Spłukać czystą wodą. Najlepiej słodka. Jeśli na łodzi znajduje się jedno wiadro wody to nie składajcie do niego maski z płynem/szamponem/ślina. Później już nikt w tej wodzie nic nie wypłucze, bo będzie pełna piany. Użycie kubeczka lub dłoni do spłukaniu substancji z maski. Jeśli Wasz płyn do mycia naczyń lub szampon nie jest przyjazny rafie to nie pouczcie maski w morzu a na Łodzi/brzegu.
  4. Nie dotykać palcami wewnętrznej strony szkła.
  5. Założyć i wejść do wody.

Należy to robić na krótko przed wejściem do wody. Jeśli zrobicie to zbyt szybko to maska i tak Wam zalatuje.

Pielęgnacja

Gdy wypożycza się sprzęt to raczej się o niego nie dba. Co innego ze swoim. Jak już wydacie kasę na swoją maskę to chcielibyście, aby posłużyła Wam jak najdłużej. Kilka porad jak dbać o maskę:

  • zawsze po wyjściu z wody (szczególnie tej słonej) opłukać maskę a najlepiej umyć z płynem do mycia naczyń. Pamiętajcie, że maska to nie tylko szybka ale również sylikon i pasek. Szczególnie przy nosie zbiera się dużo syfu.
  • Zostawić maskę do osuszenia. Nie chowajcie wilgotnej maski lub takiej z kropelkami wody. Jeśli woda stoi w masce to z czasem może pojawić się na niej czarna pleśń. Szczególnie w miejscu zetknięcia szybki z sylikonem.
  • Gdy podróżujemy z maską pakujemy ją w pudełko (każda maska przy zakupie powinna być w plastikowym pudełku) a później w bagaż podręczny.

Powyższy tekst nie dotyczy tzw. fullface mask, czyli takich, które zasłaniają cała twarz.

Macie więcej pytań? 

Dziękuje Dorocie i Jarkowi z bloga Szalone Walizki za współpracę przy tworzeniu tego filmu oraz postu.

szalone-walizki-blog-podrozniczy

 

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Przemek 30 lipca 2020 at 22:57

    Taka jest teoria. I z wypalaniem, to prawda. Ale cała reszta jest w praktyce do niczego. Mierzysz maskę w sklepie, jest OK. Idziesz pod wodę i ciągle Ci cieknie. Dlaczego? Bo mierząc maskę w sklepie nie masz w ustach automatu, który sprawia, że całość zupełnie inaczej się układa na twarzy. A jak jesteś facetem jak jak, który goli po prostu zarost maszynką ustawioną na 1mm, bo jak ogoli się żyletką to dostaje uczulenia na twarzy i wrastających włosów, to i tak nigdy nie osiągniesz efektu 100% przylegania maski do twarzy. Nie mówię już o miłośnikach zarostu. Ja tam w każdej mam zazwyczaj wodę „pod nos” ale po prostu to olewam. Wydmuchuję wodę od czasu do czasu i zupełnie nie przejmuję się tym, że wcieka mi trochę wody. Za to porównując maski zdecydowanie zwracam uwagę na pole widzenia, które mi daje. Cena maski też nie jest istotna. Ulubiona maska mojej Marysi kosztowała mniej niż 100 PLN, a mój ukochany Mares też nie kosztował kokosów.

    • Reply life in 20 kg 30 lipca 2020 at 23:14

      Dzięki za podzielenie się Twoim doświadczeniem. Trochę więcej o żarłacze mówił Jarek w filmiku. Ja z tej strony nie mam doświadczenia a jedynie opinie klientów.
      Jak widać każda twarz jest inna. Ja nie miałam nigdy problemów z maska, która pasowała w sklepie a później ciekła w wodzie, bo automat był w ustach. Nie słyszałam również takich doświadczeń od innych. Ale jak widać warto to wziąć pod uwagę również takie sytuacje.
      Szczerze to zdziwiło mnie gdy Jarek powiedział, ze wcześniej nie słyszał o wypalaniu, ponieważ gdziekolwiek na świecie byłam to wypalanie maski było pierwsza rzeczą o jakiej się mówiło lub robiło. Ale za to ja nie słyszałam o Coca-Coli. Jak widać co 2 głowy to nie jedna 🙃
      Na szczescie udało mi się znaleźć model maski, który sprawdza mi się w nurkowaniu, freedivingu, pływaniu jak i również krojeniu cebuli czy otwieraniu szampana tasakiem 🤪

    Leave a Reply

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.