Książki

Seksturystyka – sami jesteśmy sobi winni. Jak książka „All inclusive” otwiera oczy.

4 marca 2015
"All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem" M. Wlekły recenzja książki

Dawno żadna książka nie wciągnęła mnie tak bardzo jak „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem” Mirosława Wlekłego.

Raj na ziemi

Książka opisuje Dominikanę, tytułowy raj. Miejsce uważane przez turystów za najpiękniejsze na ziemi. Kolor morza, nieba, egzotyka, białe plaże, lokalne kobiety – to wszystko co roku przyciąga tłumy turystów. Dla mnie brzmi podobnie do Tajlandii. Wszyscy zachwycają się tym krajem podróżując tam przez 2-4 tygodnie. W tak krótkim czasie nie maja możliwości zobaczyć jaki ten kraj jest naprawdę: pełen biedy, przestępczości, seksturystyki, również tej dziecięcej, pedofilii. Nie widzimy tego lub nie chcemy widzieć. Ale, gdyby nie było popytu nie było by podaży. Czyli są chętni i osoby kupujące takie usługi. Mirosław Wlekły cytuje jednego ze spotkany Dominikańczyków: „Nie obwiniajcie nas za to. To wy nas tego nauczyliście”. Kto był kiedyś w ping-pong barze w Tajlandii? Kobiety, które tam pracują nie są tam z własnej woli. Są ofiarami handlu ludźmi. Są tam, bo turyści chce je oglądać. Miałam okazję pracować z uchodźcami z Birmy, którzy padli ofiarą takiego handlu. To się nie mieści w głowie co oni przeszli.

w którym seks jest bogiem

Książka dzieli się na 2 części:

1. Opowiada o zakamarkach Dominikany. O tym jak historia wpłynęła na obecny kształt i sytuację kraju, dyktaturze, kobietach-bohaterkach Dominikany, kryzysach gospodarczych. O machismo w pełnym wydaniu i tym jak bardzo wpływa to na kobiety i dziewczynki w tym kraju. Czym była piertuszkowa masakra. Oraz o tym, że wg oficjalnmych narodowych statystyk na wyspie nie ma ani jednej czarnoskórej osoby, mimo, że ciało ludzi ma odcień machoniu.

2. Opowiada o olbrzymiej skali pedofilii na Dominikanie. Przedstawia wiele historii dzieci, małych dziewczynek wykorzystywanych seksualnie. Prawie cała ta część poświęcona jest pedofilii księży, i znanemu w Polsce księdzu Wesołowskiemu. Zaskakujące jest to, jak oskarża się ofiary pedofilii a nie sprawców.

Reportaż, który ma 300 stron, pochłonęłam w jeden wieczór. Poszłam za ciosem i obecnie czytam książkę o handlu ludźmi na świecie „Niewolnice Władzy. Przemilczana historia międzynarodowego handlu ludźmi” Lydii Cacho.

Jeszcze kilka lat temu nie sięgnęłabym po takie lektury. Ale to właśnie cenie w podróżwaniu – otwiera oczy i uczy o świecie, którego nie znamy.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply