Nurkowanie Odpowiedzialna turystyka Podróże

Smarować czy nie smarować?

11 maja 2019

Po 5-te „Nie zabijaj”

Upał leje się z nieba, z lupą szukać choćby jednej chmurki, dobre okulary z polaryzacją nawet nie pomagają. Biały piasek skrzypi pod stopami, szum fal uderza w uszy a bryza ochładza twarz. Tropikalne morze zaprasza, już nas woła, aby odkryć jego rafę. Jeszcze tylko krem z filtrem UV i zanurzyć się w orzeźwiające fale. Dla wielu z nas to widok jak z raju dla mnie to koszmar! Łapię się za głowę i chce mi się krzyczeć: „Mordercy”!

Co zabija rafę?

Lista zabójców raf koralowych jest długa: śmieci, plastik, wzrost temperatury wody, zakwaszenie oceanów, nadmierny połów ryb, łowienie ryb za pomocą dynamitu, niezrównoważona turystyka, produkty ropopochodne z tankowców podczas wydobycia ropy, czy z wyrzuconej za burtę bańce po oleju albo z zaniedbanego silnika. Szacuje się, że do roku 2050 rafa koralowa będzie dostępna tylko na zdjęciach archiwalnych.

Co się stanie, gdy zabraknie rafy?

Rafa to źródło przychodów dla regionów turystycznych. Jest źródłem wielu związków chemicznych w medycynie, których nie można znaleźć na lądzie. Chroni wybrzeża przed kataklizmami naturalnymi np. tsunami, huraganami. Nie wspominając o źródle pożywienia dla wielu społeczności na świecie (Malediwy, Indonezja, wyspy Pacyfiku). Rafa jest bardziej wydajna niż lasy tropikalne.

Rafy pokrywają 1% powierzchni dna morskiego, ale są schronieniem dla 25% wszystkich organizmów morskich.

Wartość ekonomiczna rafy koralowej szacowana jest na 9.900.000.000 dolarów. Wartość ropy na całym świecie to 3.300.000.000 dolarów, czyli tylko 1/3 tego co rafa!

Smarować czy nie smarować?

Rocznie do oceanów wpada 14.000 ton kremu do opalania! Mają one znaczący wpływ na śmiertelność rafy, szczególnie w miejscach popularnych turystycznie.

Uwaga! To, że nie żyjemy nad morzem, w tropikach czy nawet blisko jeziora, nie znaczy, że szkodliwe substancje z kremów z filtrami UV nie trafią do mórz. Trafią, naszymi ściekami i kanalizacją. Ocean to największy śmietnik i toaleta świata. Poprzez cyrkulacje wody w oceanach nasze związku chemiczne mogą trafić na Wyspy Tonga, Goa, Wyspy Cooka i wszystkie inne o dziwnych nazwach, których nie potrafimy wskazać na mapie świata.

Przecież takie ilości kremu nie mogą wpływać na cały ocean?

Rafy nie są narożne jedynie na kremy, najbardziej zagrażają im zmiany klimatu i zakwity glonów jednak 1 kropla czystego oxybenzonu (najpopularniejszego składnika kremów z filtrem UV) ma szkodliwy wpływ na obszar o objętości 6,5 basenów olimpijskich.

Wyobraźcie sobie wielki statek wycieczkowiec, z kilkoma – kilkunastoma tysiącami turystów przybijający do portów Karaibów. Tłumy ludzi wysmarowanych kremami z filtrem, wskakuje prosto do wody. Powstawaje plama jak po wycieku ropy naftowej. A następnego dnia kolejnych kilka wycieczkowców zawita w te same strony.

15% raf na świecie jest narażona na kremy UV. 40% Wielkiej Rafy w Australii jest martwa, 85% na Karaibach i 99% na Florydzie.

Substancje z kremów sprzyjają chorobie koralowców (blaknięciu), upośledzają ich zdolności do rozmnażania i powodują deformacje. Czy musimy dokładać swoje 3 grosze do jednego z najbardziej narażonych ekosystemów morskich? Największego naturalnego „miasta” na ziemi?

Jak nie zabijać rafy i morskich stworzeń?

Przyznam się Wam, że ta część zabrała mi najwięcej czasu. Informacji w Internecie jest tak dużo, że trudno przez to wszystko przejść, oddzielić reklamy i ukryte triki sprzedaży. Może są inne informacje do których nie dotarłam. Nie wiem tego. Celowo nie podaję tutaj marek produktów.

Kiedy nakładać krem z filtrem?

Krem z filtrem nakładamy na suchą skórę przynajmniej 30 min przed wejściem do wody, a najlepiej nawet 1 godzinę przed. Na suchą skórę, bo z mokrej spłynie i się nie wchłonie. Wiedzieliście kiedyś tęczową poświatę na tafli jeziora, morza lub basenu? To właśnie spłukany krem z filtrem, który nie zdążył się jeszcze wchłonąć w naszą skórę.

Jaki rodzaj kremu

Na rynku dostępne są dwa rodzaje kremów z filtrem: chemiczne i fizyczne.

Te pierwsze zostały uznane za najbardziej szkodliwe dla oceanów. Naukowcy podają następujące związki chemiczne za trujące: Oxybenzone, Axybenzone, Avobenzone, Avobenzine, Octisalate, Octocrylene, Octinoxate, Homosalate.

Oxybenzon powoduje zmianę DNA koralowców, uniemożliwia ich rozmnażania i wybielanie, co skutkuje powolną śmiercią. Działają podobnie jak benzyna. Ciekawe przyrównanie, prawda? Na Hawajach poziom Oxybenzonu w wodzie jest 30 razy większy niż bezpieczny. Wiele krajów i stanów zakazało używania kremów z tymi właśnie składnikami. Oxybenzon występuje również w niektórych balsamach do ust, szamponach, kremach. Można by się zastanowić, skoro ten związek chemiczny wpływa tak na koralowce, to jak wpływa na człowieka? Również lokalne władze krajów wyspiarskich świadome są problemu i co raz więcej z nich zakazuje stosowania kremów zawierających powyższe substancje, na archipelagu Palau kara za wykorzystanie zakazanych kremów wynosi około 1000 USD.

 

Czy to znaczy, że teraz wszyscy mamy umrzeć na raka skóry? Alternatywą mogą być kremy fizyczne z związkami tlenkiem tytanu, tlenkiem cynku. Są one gęstsze w konsystencji i mogą zostawić białe smugi. W przeciwieństwie do filtrów chemicznych, te fizyczne nie wnikają w skore, tworzą jedynie zewnętrzna warstwę ochronną. Trwają krócej dlatego trzeba je częściej aplikować. Niektórzy źródła podaję, że te kremy z nano-cząsteczkami też mogą być szkodliwe dla rafy i odkłądają się w ludzkim organiźmie.

Istnieją na rynku kremy na bazie naturalnych związków np. olej kokosowy, olejki z kiełków pszenicy. olejki z nasion marchwi, malin oraz granatów, olej sezamowy, aloes. Mogą powstrzymać od 20 do 30% promieniowania słonecznego. Oleje z orzechów mają dużo niższy filtr między 2-8. Nie chronią one jednak tak skutecznie jak te z filtrami chemicznymi i fizycznymi.

W jakiej formie

Naukowcy uważają, że najlepszą formą substancji z filtrem UV jest krem. Od niedawna można dostać kremy w sprayu. Mają one jednak tę właściwość, że rozpryskujemy je nie tylko na siebie ale także w koło siebie. A jak wiemy fale i wiatr są zawsze na plaży. Pół biedy jak będziemy się pryskać pod wiatr i wleci nam krem w oczy czy do buzi. Możemy się przy okazji podtruć wdychanym kremem. Aerozol osiądzie na roślinach i piasku a stamtąd już łatwo trafi do wody.

Inne formy ochrony

Gdy tylko to możliwe starajmy zakrywać ciało odzieżą: koszulki wodne (rush guards, rush vests) z długimi rękawami, czapki itp.

Najlepiej byłoby unikać długiej ekspozycji na słońce. Róbmy przerwy w opalaniu. Pijmy dużo płynów, wchodźmy do wody, bierzmy prysznic.

Naukowcy ciągle badają temat. Rynek wypuszcza nowe produkty. Może niedługo zostaną odkryte nowe, lepsze dla człowieka i środowiska produkty.

Ochrona przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych jest ważna. Nie należy jej bagatelizować. Rak skóry jest realnym zagrożeniem. Jednak okazuje się, że i tę z pozoru prozaiczną czynność musimy poprzeć wiedzą i świadomością o wpływie naszych działań na ekosystem planety. Decyzja należy do nas jaka formę ochrony wybierzemy. Pamietajmy o naszym zdrowiu, bo ono jest najważniejsze.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply