Książki

„To nie jest miejsce dla gringo” więc dla kogo? Recenzja książki Sergiusza Prokurata

5 lutego 2016
gringo, to nie jest miejsce dla gringo, recenzja książki, Sergiusz Prokurat

Jak to się zaczęło?

Sergiusz napisał do mnie maila kilka tygodni temu, czy nie zrecenzowałabym jego książki. To miłe uczucie, gdy autor pisze do Ciebie osobiście. Na dodatek to książka o kontynencie, na którym jeszcze moja stopa nie stanęła.

Każdy z nas zaczyna podróż w inny sposób. Cejrowski sprzedał lodówkę, ja nie chciałam kupować stołu z Ikei a Sergiusz sprzedał rodzinną kolekcję znaczków, monet i Trylogię Sienkiewicza. Od razu spodobało mi się jego podejście.

Ameryka Południowa – efekt naukowo-odkrywczego startupu

Pierwszy rozdział o pomyłkach, które wpłynęły na Amerykę Południową, rozbawia do łez jak na przykład Krzysztof Kolumb, którego „naukowo-odkrywczy startup nie zainteresował zbyt wiele osób”. Jak to się stało, że Amerykę Południową nazywa się łacińską chociaż z tym językiem ma niewiele wspólnego. I o co w zasadzie chodzi z tym „gringo”? Skąd to się wzięło i dlaczego jedni z nas są gringo a drudzy nie? O tym dowiecie się z pierwszych stron książki.

Sergiuszowi poczucie humory towarzyszy przez całą podróż a czytelnikowi do ostatniej strony książki. Już po kilku stronach pomyślałam sobie, że nareszcie książka, która nie jest relacją z podróży typu „Wstałem o 6 rano, zjadłem śniadanie i pojechałam autobusem z miasta A do miasta B…”. Swoją podróż autor przeplata dygresjami na temat kultury, zwyczajów i historii poszczególnych krajów. Opowiada o spotkanych ludziach i o tym jak wpłynęli oni na jego podróż i postrzeganie świata. Jest w tym wiele ciekawych przemyśleń, które ostatnio niestety rzadko się zdarzają wśród podróżujących pisarzy. Czytelnik dowie się m.in. dlaczego Latynosi są wyrzutem sumienia współczesnej Europy i USA; jak to się stało, że USA wypowiedziało „wojnę” jednemu z krajów Ameryki Łacińskiej a poszło dosłownie o gówno; czy liście koki to to samo co kokaina i dlaczego tak trudno wyplewić przemysł narkotykowy w tym regionie świata. Ciekawostki i nietypowe informacje na temat Ameryki Południowej znajdziecie na każdej stronie.

Ameryka Południowa nie oszczędza nikogo!

Niestety książka nagle się urywa. Autor wspomina o rozstaniu z dwiema innymi podróżniczkami i kończy książkę i rozdział. Brakuje podsumowania, końcowej refleksji, przemyśleń na temat podróży i tego co dała ona autorowi albo może planów na przyszłość. Pozostawia to czytelnikowi wielki niedosyt. Tak jakby podróż nic nie wniosła w życie i przemyślenia autora. W podróży ważniejsza jest droga a nie sam cel. Niestety czytelnik nie może zauważyć jak podróż zmieniła autora i kim się stał dzięki niej.

Ponad to na wielu stronach książki można odnaleźć piękne i ciekawe zdjęcia, zarówno miejsc jak i ludzi. Niestety sposób w jaki została wydana i rodzaj papieru sprawiają że zdjęcia tracą swój urok i  magię. Stają się szaro-bure i niewyraziste.

Dla kogo?

Lektura obowiązkowa dla fanów Ameryki Łacińskiej, ale nie tylko. Każda osoba ciekawa świata powinna przeczytać tę książkę. Nawet domatorzy i miłośnicy domowego zacisza znajdą w tej książce coś dla siebie, choćby to jaki my Europejczycy mieliśmy wpływ na rozwój tego regionu świata.

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply