Podróże Polska

Moje Top Podlasia

13 września 2020
Meczet Polskich Tatarów w Kruszynianach

Gdy dalekie podróże stały się mniej osiągalne, a gen podróżnika daje o sobie znać i domaga się adrenaliny podróży, z pomocą przychodzi Polska a szczególnie Podlasie. Mam wrażenie, że przeżywa ostatnio renesans. Jeden z najbardziej zróżnicowanych kulturowo, religijnie i etnicznie regionów, tuż za miedzą.

Jedną z niesamowitych rzeczy, które mnie urzekły podróżując samochodem przez Podlasie, jest fakt, że na przepiękną cerkiew można trafić przypadkiem, jadąc z miasteczka do miasteczka. Przydrożne domy urzekają swoją architekturą a szczególnie okiennicami i zdobieniami. Ten region jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie: jeziora, lasy, szlaki, puszczę, parki narodowe, miasta, wioski, historią, architekturę, sporty ekstremalne oraz oczywiście jedzenie.

W dzieciństwie pamiętam z wiadomości, gdy po nowym roku informowano, że kościół prawosławny obchodzi właśnie Boże Narodzenie. Dla kilkulatki było to nie lada zagadnienie. Jak to? Przecież Święta już się skończyły. W szkole mówiono nam, że prawosławie jest w Rosji, na Ukrainie czy Białorusi. Ktoś może użył słowa „kresy wschodnie”, ale nic mi ono nie mówiło a z czasem zaczęło kojarzyć się z lekcjami historii. Nikt w szkole nie wspomniał o Podlasiu. Podczas mojego road tripu zasypaliście mnie wiadomościami o tym jak klasowa wigilia była katolicko-prawosławna, jak 2/3 Waszej rodzinnej miejscowości jest wyznania prawosławnego, że w klasie mieliście Tatarów.

Czasem większy szok kulturowy możemy przeżyć we własnym kraju niż na innym kontynencie. Podlasie było właśnie takim szokiem dla mnie. Widziałam tam więcej cerkwi niż kościołów, plus 2 meczety, więcej różnorodności niż w innych częściach Polski (tych widzianych do tej pory). Otwartość, gościnność i uprzejmość mieszkańców przypominała mi podróże do Gruzji lub innych krajów z opinią gościnnych. Nie trzeba kupować biletu na inny kontynent, aby doświadczyć różnorodności kulturalnej, religijnej, kulinarnej. Wystarczy pojechać na Podlasie.

Podlasie odwiedziłam już kilka razy i wiem, że jeszcze tam wrócę. Lista moich podlaskich faworytów może się zmienić z czasem jednak do tej pory ma swoją czołówkę.

Kruszyniany i Bohoniki

Kilka wieków temu Jan III Sobieski nie miał czym zapłacić Tatarom za ich pomoc w bitwach, więc dał im ziemie. I tak zaczyna się historia dwóch najsławniejszych gmin tatarskich w Polsce.

Tatr był żołnierzem a nie budowlańcem, więc zlecił wybudowanie świątyni Polakom. Polacy nie wiedzieli jak się buduje meczety, więc stworzyli drewniane, prostokątne świątynie na wzór prawosławnej a zamiast krzyża na szczycie zamontowali półksiężyc. Dlatego tym, który widzieli meczety na przykład na Bliskim Wschodzie, te polskie mogą się wydać intrygujące. Jednak nie znajdziecie na ich ścianach wizerunków Boga, ludzi czy zwierząt. Z niegdyś 19 meczetów w tym regionie, obecnie jedynie Kruszyniany i Bohoniki leżą na terenie Polski. W Bohonikach mieszka 6 tatarskich rodzin a w Kruszynianach 8. Imam przyjeżdża z Białegostoku na ważne uroczystości religijne, w sumie 26 raz do roku, gdy modlitwa odbywa się w meczenie. Jeśli zdecydujecie się zostać na noc w okolicy, nie musicie się martwić o poranny budzik w postaci nawoływania do muzułmańskiej modlitwy. Jak to mówią lokalni mieszkańcy „Każdy Tatar wie kiedy ma się modlić”.

Dzieci chodzą na lekcje religii w Białymstoku i Sokółce w sobotę i uczą się prawd swojej wiary i czytania po arabsku. Chłopcy nie musza być obrzezani. Tatarzy nie uważają ślubu za sakrament a raczej umowę, nie maja umowy z państwem polski, dlatego ślub odbywa się w meczecie i urzędzie stanu cywilnego. Według tradycji, gdy Muzułmanka wychodzi za mąż za nie muzułmanina to on powinien przejść na Islam. Gdy Muzułmanin bierze ślub z nie-muzułmanką, ona może pozostać przy swojej wierze, ale dzieci powinny być wychowywane w Islamie. A w praktyce zależy od tego jak się dogadają. Przewodnik w Kruszynianach ożenił się z chrześcijanką, córeczka wychowywana jest na chrześcijankę, syn na muzułmanina, ale jak przyszła komunia święta, to obydwoje dostali rowery. Niektórzy Tatarzy załapali się na pielgrzymkę do Mekki, którą fundował król Saudyjski. Jeszcze nie wszystkim się udało tam dotrzeć, niektórzy cierpliwie czekają. Iman, duchowny muzułmański, tak jak pastor może mieć rodzinę. Język nieużywany obumiera. Po 300 latach nieposługiwania się tatarskim, lokalnej społeczności została tradycja, religia i kuchnia. Na pytanie: Czy uważacie się za Polaków?” odpowiadają „Jesteśmy Polakami”. Wg ostatniego spisu około 2000 osób uważa się za Tatarów.

Opowieści przewodnika w Kruszynianach to istne show, sypanie dowcipami jak z rękawa i skarbnica wiedzy. Nie zarzuca datami czy książkową wiedzą a opowiada o lokalnych tradycjach, życiu w tak różnorodnym kulturowo regionie.

Zarówno meczet w Kruszynianach jak i w Bohonikach maja swoje mizary (cmentarze tatarskie), obydwa położone w lesie. W słoneczne dni, słońce przebijające się przez korony drzew i padające na kamienne pomniki, zachwyca swoim widokiem.

Między Kruszynianami a Bohonikami jest 20 min jazdy samochodem. Zatem spokojnie można odwiedzić obydwa tego samego dnia i zjeść lokalne tatarskie jedzenie w jednej z gospód.

Zwiedzanie:

Meczet w Kruszynianach: od maja do końca września codziennie od 9 do 19:00. Po za sezonem lepiej się umówić wcześniej. Numer tel. do przewodnika: 502 543 871.

Bilet: 5 zł (ulgowy – 3zł)

Meczet w Bohonikach: od maja, codziennie od 8 do 20:00. Jeśli drzwi będą zamknięte należy zadzwonić do pani Eugenii pod numer 85 7119171.

Bilet: 5 zł (ulgowy 3 zł).

W Kruszynianach zarówno w lipcu jak i we wrześni przewodnik był w środku i przyjmował grupy. W Bohonikach zanim zdążyliśmy zadzwonić do p. Eugenii, ona już jechała do nas rowerem, bo zauważyła nas na ulicy.

Tykocin

U Pana Boga za piecem, w ogrótku, za miedzą? Wszystkie te filmy kręcone były w Tykocinie. Znajdziecie tam kościół, w którym odbywały się próby lokalnego chóru, drewniane domki i rynek w środku miasteczka.

Są tu fani miniserialu „Unorthodox” na Netflixie? Musicie przyjechać do Tykocina. Ta stara gmina żydowska jest doskonałym przykładem jak zróżnicowane kulturowo i religijnie jest Podlasie.

Na małych uliczkach spotkać można handlarzy drobnymi antykami żydowskimi. Zawsze znajdzie się jakaś menora (7-ramienny świecznik).

W restauracji przy synagodze Villa Regent wypiłam kawę z kardamonem o identycznym smaku jak w Izraelu. Można ją wziąć na wynos i przejść się podwórkiem villi jednocześnie oglądając galerię zdjęć historii Żydów w Tykocinie.

Mówi Wam coś słowo „babiniec”? Wielokrotnie słyszane w dzieciństwie, doskonale zrozumiane ma swój początek w synagodze. To przestrzeń przeznaczone na modły kobiet, osobno od mężczyzn, aby nic i nikt nie rozpraszał się w trakcie modlitwy. W dzisiejszych dniach w tej części synagogi można znaleźć wystawę sztuki żydowskiej oraz przedmiotów niezbędnych podczas żydowskiej modlitwy.

Zachowane w doskonałym stanie malowidła i cytaty z Tory ozdabiają ściany synagogi.

W Tykocinie mieści się jedna z najlepiej zachowanych synagog w Polsce. Czego nie można powiedzieć o żydowskim cmentarzu (kirkut) kilka ulic dalej. O tym, że jest to nekropolia dowiedziałam się od przypadkowego przechodnia. Łąka ogrodzona płotem i zarośnięta trawą i gdzieniegdzie wystające fragmenty macew (żydowskich nagrobków).

Kawę kupcie jednak przed wejściem do Synagogi, bo do świątyni nie można wnosić napojów.

Zwiedzanie Synagogi:

Codziennie (oprócz poniedziałków). Od maja do końca września od 10 do 18:00. W pozostałe miesiące do 17:00.

Bilet: 12 zł (6 zł ulgowy). Chociaż ja nie płaciłam, gdy zwiedzałam w lipcu.

Zielona Cerkiew w Trześciance

Trafiliśmy do tej cerkwi przez przypadek, bo akurat był przy niej parking. Zasadzaliśmy się na Krainę Otwartych Okiennic, która akurat zaczyna się w tej wsi. Jej szmaragdowo-zielone ściany i złote kopuły olśniewały podczas zachodu słońca. Z kościołami jest jak z zamkami czy klasztorami, najlepiej wyglądają na zewnątrz i to z oddali.

Niezaprzeczalnym unikatem tej cerkwi jest mężczyzna tam pracujący. Niektórzy mówią, że to duchowny a inni, że kustosz. Pan, który rzuca jak z rękawa faktami o ikonach i religii prawosławnej w pakiecie może Wam również zaoferować sakrament ślubu albo cały zestaw sakramentów, od ręki.

Kraina Otwartych Okiennic

Przyjaciel powiedział, że Sołtys, który wymyślił ten chwyt marketingowy wylądował pewnie w szambie, bo lokalni mieszkańcy wkurzali się, gdy obcy zaglądali im przez okna do domów. Historii sołtysa się nie dokopałam, ale okiennice na Podlasiu rzeczywiście zachwycają. Wg mnie nawet ładniejsze są w Białowieży niż w samej Krainie. Zwieńczeniem tej drogi jest cerkiew, która absolutnie powaliła mnie z nóg. Przepiękna i zachwycająca Niebieska Cerkiew w Puchłach.

Niebieska Cerkiew w Puchłach

Na zwiedzanie trzeba się wcześniej umówić, a my wiedzieliśmy, że dotrzemy tam bardzo późno. Nacieszyliśmy oczy widokiem zewnętrznym i to zdecydowanie nam wystarczyło. Cerkiew w tym miejscu znajduje się już od kilku wieków. Była remontowań, burzona, zniszczona, remontowana i tak w kółko. W obecnej formie jest od początku XX wieku. Wysokie drzewa na około świątyni dają chłód i cień. Co sprawia, że to świetne miejsca na chwilę odpoczynku na trasie.

Na stronie atrakcjepodlasia.pl znajdziecie długą listę lokalnych atrakcji z podziałem na powiaty. Na szczęście w tym regionie mieszka moja rodzina, więc mam tego farta, że często mogę tu wracać.

O Puszczy Białowieskiej napisze osobny post.

Byliście na Podlasiu? Co najbardziej Was urzekło?

 

 

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply Life in 20 kg Polska Life in 20 kg - 4 października 2020 at 17:36

    […] moich ulubionych miejscach na Podlasiu pisałam w poprzednim poście. Tutaj opiszę kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę podczas wyjazdu do Puszczy […]

  • Leave a Reply

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.