Czy wierzyć wróżbitom, czyli 2 przepowiedziane wróżby o moim życiu.

Martyna SKura

Wulkan energii! Z wykształcenia inżynier, z zawodu menadżerka, z przypadku nauczycielka angielskiego, z zamiłowania podróżniczka i instruktorka nurkowania. Przygoda, outdoor, to moje grupie imię.

Książka "Podróże na własnej skórze" Martyna Skura

Moja książka

"Podróże na własnej skórze"

Podziel się!

Z wykształcenia jestem inżynierem. Na studiach uczono mnie krytycznego myślenia, analizowania faktów, szukania dowodów. Nic nie pozostawało w sferze niedomowienia, przypuszczeń. Kazda teorie trzeba było poprzeć faktami. Jeśli fakty nie potwierdzały teorii to teoria była zła. Nie wierze w magię, wahadełka, wróżby, czytane z gwiazd i numerologię. Nigdy nie poszłam do wróżki.

Jednak w moim życiu zdarzyło się 2 razy, że ktoś mi coś wywróżył.

1. Twoja siostra wyrusza w daleka podróż.

W 2011 na kilka dni przed moja przeprowadzka do Gruzji zadzwoniła moja siostra. Powiedziała:” Sioras, byłam u wróżki i przypowiedziala mi, że (….). Powiedziała mi też: Twoja siostra jedzie w daleką podróż i spotka tam miłość swojego życia.” Jeszcze na mojej imprezie pożegnalnej piliśmy zdrowie za moja przyszłą miłość życia a moja mama modliła sie tylko, żeby to nie był Gruzin.

27 czerwca 2011 wsiadłam do marszrutki z Kutaisi do Akhaltsikhe, gdzie mieszkałam. I kogo tam poznałam? Clinta – obecnego narzeczonego. Odwiedzali mnie liczni znajomi i pytali się czy wróżba się spełniła. Zupełnie o tym zapomniałam, ale widać coś było na rzeczy. Z bardziej naukowego spojrzenia, przeprowadzając się w nowe miejsce, jest duże prawdopodobieństwo, że pozna się wiele nowych osób, ale czy miłość życia? I skąd tamta wróżka wiedziała, że moja siostra ma siostrę, która gdzieś wyjeżdża?

2. Jesteś nieszczęśliwa w swojej pracy, ale od wrześniawszystko się zmieni.

W Centrum Parasoli w Chiang Mai podszedł do mnie nasz tajski przewodnik. Praktycznie w ogóle z nim wcześniej nie rozmawiałam. Popatrzył na mnie, zapytał o datę urodzenia i stwierdził: „Jesteś nieszczęśliwa w swojej pracy. Jesteś w tym dobra i robisz to już wiele lat, ale się wypalasz. Nie bój się, w przeciągu 2-3 miesięcy wszystko się zmieni. Zmienisz pracę i będziesz znów szczęśliwa. Już kiedyś podjęłaś taką decyzję, jak miałaś 21 lat.”

Jak to się ma do rzeczywistości? A no tak, że już kilka miesięcy temu wiedziałam, że we wrześniu będę podejmowała życiowe decyzje o przeprowadzce do innego kraju i zmianie pracy.

A te 21 lat? Studiowałam wtedy biotechnologię, kierunek dopasowany do mnie jak kulą w płot. Już nawet chciałam rzucać studia, ale zdecydowałam się je skończyć tylko z tytułem inżyniera. Wszyscy na około się dziwili, dlaczego kończę szybciej, dlaczego nie robię mgr. Tamta decyzja była wtedy dla mnie bardzo ważna i koniec końców zaprowadziła mnie tu, gdzie teraz jestem.

Albo może po prostu sama sobie to wszystko tłumaczę?

Wierzyć czy nie wierzyć wróżbom?

Cenisz moją twórczość? Postaw mi kawę.

Poczytaj więcej ciekawych postów!

Napisz do mnie