4 złote zasady pakowania się. Czyli jak zmieścić się w 10 kg na miesiąc do Afryki.

Martyna SKura

Wulkan energii! Z wykształcenia inżynier, z zawodu menadżerka, z przypadku nauczycielka angielskiego, z zamiłowania podróżniczka i instruktorka nurkowania. Przygoda, outdoor, to moje grupie imię.

Książka "Podróże na własnej skórze" Martyna Skura

Moja książka

"Podróże na własnej skórze"

Podziel się!

Pakowanie, dla jednych męczarnia dla drugich frajda. Ja należę do tych drugich a Clint do pierwszych. Ilekroć się pakujemy on przygotowuje tylko rzeczy, które chce wziąć a ja nas pakuję.

Przez lata podróży pakowanie opanowałam do perfekcji. Kilka porad jak to zrobić:

Lista

Zawszę tworze listę rzeczy do zabrania. Nie na godzinę przed wyjazdem ani dzień przed. Przynajmniej kilka dni przed, bo zawsze coś może się przypomnieć. Listę pisze ręcznie w moim kalendarzu albo w notatniku na iPhonie. Jest zawsze kilka głównych kategorii: ubrania, buty, dokumenty, kosmetyki, elektronika i czasem kategoria „ważne”.

Ubrania: to zależy od pogody, ale musza być spodnie (długie i krótkie), bluzki/T-shirty (długie i krótkie), bielizna, skarpetki, i co na wierzch czyt. kurtka. Do tej kategorii mogą dojść jeszcze np. okulary przeciwsłoneczne.

Buty: klapki pod prysznic. Do Afryki muszą być sportowe sandały i zakryte buty np. trampki, adidasy. Nie wybieram się na wyprawę po buszu więc obejdzie się bez butów trekingowych.

Dokumenty: paszport (plus kopia), książeczka szczepień (jeśli jest wymagana), bilety lotnicze, ubezpieczenie medyczne.

Elektronika: aparat fotograficzny a do niego ładowarka, dodatkowa bateria, dodatkowe karty pamięci. Telefon i ładowarka. Nie ruszam się też bez banków pamięci, czyli przenośnych baterii. Smartphony trzymają teraz najwyżej 1 dzień, więc w dłuższej podróży dodatkowa bateria się bardzo przydaje. Pendrive an wszelki wypadek. Słuchawki i jakiś mp3 player na długie czekanie na lotnisku.

Kosmetyki: jak nie muszę to nic nie zabieram, bo w hostelach albo na miejscu coś będzie. Jeśli trzeba to zawsze są to małe opakowania. Bo po 1. ograniczenie płynów na lotnisku a po 2. każdy kg jest cenny. Zawsze jest podróżna szczoteczka i pasta do zębów. Mydło w płynie, bo w kostce jest zawsze mokre i kiepsko się z nim podróżuje.
Ważne: np. leki. Na szczęście żadnych nie biorę regularnie, ale mam migreny. Zatem zawsze mam ze sobą leki przeciw migrenie.

Jest jeszcze coś: kobieca torebka. W podróż też ją biorę, ale w wersji sportowej/podróżnej. Tą od Channel ze skóry krokodyla zostawiam w domu a biorę torbę przez ramię o pojemności worka marynarskiego. Tam znajdują się wszystkie niezbędne drobiazgi: chusteczki, handsanitizer, długopis, mały notatnik. Oczywiście też książka.

Zamykane przezroczyste worki

Ubrania zawsze wkładam w worki foliowe. najlepiej zamykane w stylu zip-lock. Dlaczego worki? W przypadku deszczy, upadku do rzeki (tak zdarzyło mi się), zalania w autobusie, bo klimatyzacja padła i woda zaczęła wyciekać i wiele innych powodów. Dlaczego przezroczyste? Wyjmuję tę kategorię ubrań, którą akurat potrzebuję, a nie, że przepycham się na dno plecaka po skarpetkę. Szczególnie przydatne na kempingach, albo w miejscach, gdzie nie rozpakowujesz całej walizki/plecaka, bo zostajesz tylko an 1 noc.

Składaj, zwijaj, roluj

To mnie zawsze irytuje w Clincie, ze gdy on próbuje się pakować to wszystko wrzuca luzem i w kłębku. Zasada jest prosta: im lepiej złożone i zwinięte, tym, mniej miejsca zajmuje.

Nie składamy T-shirtów na pół a później rękawów do środka. Tak zajmują więcej miejsca. Kładziemy bluzkę na czymś równym zaginamy 1/4 z prawej strony do wewnątrz i z lewej strony. Później od dołu na 3 razy. To złota zasada mojej mamy z dzieciństwa i ja się jej zawsze trzymam. Nigdy mnie nie zawiodła.

Skarpetki zawsze parami i najlepiej włożone jedna z drugą tzw. ślimaki.

Najcięższe rzeczy na siebie

W dobie tanich linii lotniczych każdy kilogram jest ważny. najgrubsze rzeczy zakładam na siebie, nawet jeśli muszą to być 2 bluzy i kurtka.

Do Afryki pakuję się w 30 litrowy plecak na 1 miesiąc!

Gdy to czytasz, ja jestem już w podróży do Afryki na African Road Trip przez Maroko, Mauretanię, Senegal i Gambię. Emocje sięgnęły zenitu. Do zobaczenia 🙂

Poczytaj więcej ciekawych postów!

Napisz do mnie