Molestowanie w podróży

Martyna SKura

Wulkan energii! Z wykształcenia inżynier, z zawodu menadżerka, z przypadku nauczycielka angielskiego, z zamiłowania podróżniczka i instruktorka nurkowania. Przygoda, outdoor, to moje grupie imię.

Książka "Podróże na własnej skórze" Martyna Skura

Moja książka

"Podróże na własnej skórze"

Podziel się!

Długo zastanawiałam się czy opublikować ten post.  Napisałam go już podczas ostatniego pobytu w Tanzanii, ale zastanawiałam się czy powinien ujrzeć światło dzienne. Zdecydowałam jednak, że każdy powinien go przeczytać. Nie ważne czy kobiety czy mężczyźni. Dotyczy to każdego.

Podróżując i mieszkając za granicą wielokrotnie słyszę pytania:”Czy się nie boisz?”, „Czy jest bezpiecznie?”.Ostatnio podczas materiału dla telewizji TTM dziennikarka zapytała moich rodziców, czy nie boją się o mnie gdy podróżuję. Tata odpowiedział, że oni dowiadują się o niebezpiecznych sytuacjach dopiero po kilku latach. To trochę prawda. Nigdy nie chcę ich martwić, bo to nic nie zmienia. Jestem daleko i nie mogą mi w niczym pomóc, muszę sobie radzić sama.

Podczas wywiadów lub prezentacji podróżniczych zachęcam wszystkich a szczególnie kobiety, aby się nie bali podróżować, że to nie jest takie trudne i niebezpieczne jak się ludziom wydaje. Ale nie zawsze…. Postanowiłam odczarować podróże i podzielić się z Wami moim doświadczeniem i moimi spostrzeżeniami. W komentarzach możecie opisać swoje przeżycia i opinie.Tata odpowiedział, że oni dowiadują się o niebezpiecznych sytuacjach dopiero po kilku latach. To trochę prawda.

Gruzja

Przeżyłam w Gruzji 2 próby porwania. Jedną z nich opisałam w tym poście.
Mieszkając w Gruzji kilka lat temu spotykałam wiele podróżujących dziewczyn i facetów, par i grup znajomych. Wrażenia wielu kobiet różniły się znacznie od wrażeń mężczyzn. Kiedyś jedna Polka powiedziała, że jeśli chcesz sprawdzić swojego faceta to wyjedź z nim do Gruzji i zobacz jak się zachowuje na supach (wielkich gruzińskich ucztach). Supra zakrapiana ogromna ilością gruzińskiego wina. Obecni głównie gruzińscy mężczyźni, kobiety jeśli w ogóle są to raczej serwują jedzenie.

Kiedyś Gruzin zdradził mi ich taktykę: upijasz faceta, zaprzyjaźniasz się z nim a jak już Ci ufa to zaczynasz przystawiać się do dziewczyn, które z nim są. Skąd Gruzin kilka lat temu czerpał swoja wiedzę o kobietach z zachodu? Z amerykańskich filmów, w których dziewczyna po pierwszej randce idzie do łóżka z facetem lub z filmów porno. Uznaje zatem, że z ta dziewczyną, która jest na imprezie, też tak będzie. Dziewczyna jednak się opiera. W pewnym momencie ma dosyć i prosi chłopaka (czy to jej chłopak czy to tylko znajomy), aby coś zrobił, powiedział lub żeby już poszli. I to co zrobi lub odpowie chłopak jest tym wyżej wspomnianym testem. Są 2 opcje: albo wyjdą albo dziewczyna usłyszy od chłopaka:”on tylko próbuje być miły”. Drodzy panowie: wiem, że jest wielu pożądnych facetów na świecie i nie można generalizować, ale jeśli dziewczyna czuje się niepewnie i niebezpiecznie to nie są jej urojenia, ma ku temu powód. A jeśli prosi Was o pomoc to znaczy, abyście stanęli na wysokości zdania i zapewnili jej bezpieczeństwo.

Siedzę w marszrutce. Zawsze starałam się siadać z przodu, byle nie z tyłu, bo tam zawsze jest tłum i cieżko się wydostać. Siada obok mnie facet i rozstawia nogi tak jakby miał beczkę miedzy nogami. Bo w końcu to facet i faceci już tak mają. Ja przyklejam się do szyby byle by nie stykać się z nim. I tak siedzę przez 3 godziny podróży z Tbilisi do Akhaltsikhe. I tylko się modlę, aby nie zaczął do mnie gadać. Marszruta pełna ludzi i zaraz zacznie rzucać uwagi, że obcokrajowiec i taka niemiła, że nie wdzięczna na gruzińska gościnność.

W Gruzji podróżując ze znajomymi czy Clintem na ogół to ja znałam najlepiej rosyjski czy gruziński. Wiele razy to ja coś tłumaczyłam, więc wielu Gruzinów myślało, że z nimi flirtuję. I mimo, że przedstawiałam Clinta jako mojego męża to i tak nic nie dawało, bo według Gruzinów jeśli mąż nie jest Gruzinem to nie jest prawdziwym mężczyzną, czyli nie jest pełnowartościowym mężem. Przyzwalali sobie na ‚podrywanie’ Ciebie. Czy to paranoja? Czy uwzięłam się na Gruzinów? Nie. Jeżeli dziewczyna czuje się niepewnie i niebezpiecznie to znaczy ze coś jest na rzeczy, nie uroiła sobie tego, ma do tego prawo.

Gambia

Molestowanie w podróży

12 listopada 2016

Długo zastanawiałam się czy opublikować ten post.  Napisałam go już podczas ostatniego pobytu w Tanzanii, ale zastanawiałam się czy powinien ujrzeć światło dzienne. Zdecydowałam jednak, że każdy powinien go przeczytać. Nie ważne czy kobiety czy mężczyźni. Dotyczy to każdego.

Podróżując i mieszkając za granicą wielokrotnie słyszę pytania:”Czy się nie boisz?”, „Czy jest bezpiecznie?”.Ostatnio podczas materiału dla telewizji TTM dziennikarka zapytała moich rodziców, czy nie boją się o mnie gdy podróżuję. Tata odpowiedział, że oni dowiadują się o niebezpiecznych sytuacjach dopiero po kilku latach. To trochę prawda. Nigdy nie chcę ich martwić, bo to nic nie zmienia. Jestem daleko i nie mogą mi w niczym pomóc, muszę sobie radzić sama.

Podczas wywiadów lub prezentacji podróżniczych zachęcam wszystkich a szczególnie kobiety, aby się nie bali podróżować, że to nie jest takie trudne i niebezpieczne jak się ludziom wydaje. Ale nie zawsze…. Postanowiłam odczarować podróże i podzielić się z Wami moim doświadczeniem i moimi spostrzeżeniami. W komentarzach możecie opisać swoje przeżycia i opinie.

Gruzja

Przeżyłam w Gruzji 2 próby porwania. Jedną z nich opisałam w tym poście.
Mieszkając w Gruzji kilka lat temu spotykałam wiele podróżujących dziewczyn i facetów, par i grup znajomych. Wrażenia wielu kobiet różniły się znacznie od wrażeń mężczyzn. Kiedyś jedna Polka powiedziała, że jeśli chcesz sprawdzić swojego faceta to wyjedź z nim do Gruzji i zobacz jak się zachowuje na supach (wielkich gruzińskich ucztach). Supra zakrapiana ogromna ilością gruzińskiego wina. Obecni głównie gruzińscy mężczyźni, kobiety jeśli w ogóle są to raczej serwują jedzenie.

Kiedyś Gruzin zdradził mi ich taktykę: upijasz faceta, zaprzyjaźniasz się z nim a jak już Ci ufa to zaczynasz przystawiać się do dziewczyn, które z nim są. Skąd Gruzin kilka lat temu czerpał swoja wiedzę o kobietach z zachodu? Z amerykańskich filmów, w których dziewczyna po pierwszej randce idzie do łóżka z facetem lub z filmów porno. Uznaje zatem, że z ta dziewczyną, która jest na imprezie, też tak będzie. Dziewczyna jednak się opiera. W pewnym momencie ma dosyć i prosi chłopaka (czy to jej chłopak czy to tylko znajomy), aby coś zrobił, powiedział lub żeby już poszli. I to co zrobi lub odpowie chłopak jest tym wyżej wspomnianym testem. Są 2 opcje: albo wyjdą albo dziewczyna usłyszy od chłopaka:”on tylko próbuje być miły”. Drodzy panowie: wiem, że jest wielu pożądnych facetów na świecie i nie można generalizować, ale jeśli dziewczyna czuje się niepewnie i niebezpiecznie to nie są jej urojenia, ma ku temu powód. A jeśli prosi Was o pomoc to znaczy, abyście stanęli na wysokości zdania i zapewnili jej bezpieczeństwo.

Siedzę w marszrutce. Zawsze starałam się siadać z przodu, byle nie z tyłu, bo tam zawsze jest tłum i cieżko się wydostać. Siada obok mnie facet i rozstawia nogi tak jakby miał beczkę miedzy nogami. Bo w końcu to facet i faceci już tak mają. Ja przyklejam się do szyby byle by nie stykać się z nim. I tak siedzę przez 3 godziny podróży z Tbilisi do Akhaltsikhe. I tylko się modlę, aby nie zaczął do mnie gadać. Marszruta pełna ludzi i zaraz zacznie rzucać uwagi, że obcokrajowiec i taka niemiła, że nie wdzięczna na gruzińska gościnność.

W Gruzji podróżując ze znajomymi czy Clintem na ogół to ja znałam najlepiej rosyjski czy gruziński. Wiele razy to ja coś tłumaczyłam, więc wielu Gruzinów myślało, że z nimi flirtuję. I mimo, że przedstawiałam Clinta jako mojego męża to i tak nic nie dawało, bo według Gruzinów jeśli mąż nie jest Gruzinem to nie jest prawdziwym mężczyzną, czyli nie jest pełnowartościowym mężem. Przyzwalali sobie na ‚podrywanie’ Ciebie. Czy to paranoja? Czy uwzięłam się na Gruzinów? Nie. Jeżeli dziewczyna czuje się niepewnie i niebezpiecznie to znaczy ze coś jest na rzeczy, nie uroiła sobie tego, ma do tego prawo.

Gambia

Byliśmy na African Road Trip w marcu 2016. 6 osób: 3 chłopaków i 3 dziewczyny. Dopóki Daniel i Piotrek byli z nami czułyśmy się bezpiecznie. Odrazu, gdy wyjechali i poszłyśmy z JuGi na plażę nie mogłyśmy opędzić się od facetów. Gambia to jedna ze światowych stolic kobiecej sexturystyki: panie z zachodu w pewnym wieku przyjeżdzają do Gambii i wiąże się z lokalnym mężczyzna, utrzymują go. Podobnie jak mężczyźni z zachodu jeżdżą do Azji Południowo-Wschodniej. Nie oceniam. Każdy ma swoje preferencje. Jednak w związku z tym, lokalni mężczyźni próbują szansy z każdą dziewczyna o białej facjacie. Idziesz na plaże jakieś 100 m i z każdej strony podbiega do Ciebie lokalny chłopak/facet. Zaczyna gadkę, że jesteś piękna, jesteś sensem jego życia itp. Serio? To na kogoś w ogóle działa? Anyway. Na początku próbujesz być miła i spławić go w spokojny sposób. Raz, dwa, trzy raz się powtarzasz. Nie działa. Koleś idzie za Tobą na plaże i siada obok Ciebie i nie zamierza się ruszyć. W około nikt Ci nie pomoże. Zaczynasz się wkurzać i krzyczeć na niego, żeby się odczepił. Słyszysz wtedy:”hej It’s Gambia. It’s nice to be nice!”. Serio? Właśnie byłam miła i się nie skumałeś, że nie chcę z Tobą rozmawiać?!

Egipt, Dahab

Idę sama deptakiem – nie mogę się odpędzić od facetów nagabujących mnie, zaczepiających, gwiżdżących. Cały czas jestem spięta, patrzę w chodnik i idę przed siebie. Inna sytuacja: ten sam deptak, ale idę ze znajomym facetem, czy to Egipcjaninem czy obcokrajowcem – żadnego gwizdania, żadnej gatki, żadnego zaczepiania.

Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że od kilku lat podróżuję sama. Mogę sobie gdzieś planować wyjazd z ludźmi, lub spotkać ich po drodze, ale gdy przychodzi do podróży to jestem sama: Tajlandia rok temu po pracy w Chiang Mai sama leciałam na południe na 10 dni robić kurs Rescue Diver i odwiedzić swoja wioskę. Egipt rok temu kurs Dive Master. W tym roku Zanzibar. Nie lubię podróżować sama. Lubię dzielić się z kimś wrażeniami z podróży, ale również dlatego, że czuję się bezpieczniej. Nawet z drugą dziewczyną u boku, nie musi być facet.

Moje lekcje

Wyciągnęłam wiele lekcji z tych doświadczeń. Kilka z nich Wam opiszę.

Bary, nightlife i alkohol 

Od czasów mieszkania w Gruzji mam tak, że w trakcie podróży nie pójdę do zamkniętego baru sama. Nie i koniec. Bar lub restauracja na świeżym powietrzu, że mogę swobodnie wyjść to ok. Nie czuję się dobrze ani bezpiecznie. I nie ważne czy to Gruzja, Tajlandia czy Zanzibar. Gdy wchodzę do lokalu wieczorem odrazu patrzę gdzie są wyjścia, kto jest w lokalu (czy lokalni mężczyźni, czy są kobiety, czy są obcokrajowcy). Nie wypiję więcej niż 2 piwa/drinki.

Jeśli jestem sama w podróży to raczej nie wyjdę wieczorem samotnie. Mieszkając w Gruzji opowiadałam o tym mojej przyjaciółce. Usłyszałam od niej, że wręcz powinnam wychodzi i pokazywać, że kobieta też może chodzić do barów, że jestem wyzwolona. Otóż nie zrobiłabym nic takiego. Z dwóch powodów: pracowała w lokalnej organizacji i musiałam dbać o swoja reputację, bo wg Gruzinów i Gruzinek pojawianie się w barach świadczyło o rozwiązłości i gdybym to robiła żadna z dziewczyn nie przyszłaby już na moje zajęcia, więc mój wolontariat nie miałby sensu. Po drugie: wolę być bezpieczna.
Facet wracając do hotelu po pijaku może najwyżej być obrabowany, może pobity. Kobieta nie tylko. Jest ciemno, wracam do hotelu i jestem cała spięta. Jakikolwiek alkohol w moich żyłach paruje. Jestem trzeźwa na 200% i mam oczy na około głowy. Czy to paranoja? Zapytajcie samotnie podróżującego faceta czy też się tak czuje jak wraca do hotelu.

Autostop

Nigdy nie pojadę na stopa sama. Czy to na Kaukazie, w Tajlandii czy w Polsce. Nie i kropka. Swoją drogą moje próby porwania w Gruzji zdarzyły się zawsze jak byłam w grupie. Czasem bycie w grupie usypia ostrożność. Wydaje nam się, że nic nam się nie stanie bo jesteśmy z kimś. Wiem, że jest wiele kobiet podróżujących solo na stopa. Podziwiam, ale wiem, że to nie dla mnie.

Samoobrona

Jeszcze podczas studiów chodziłam na sekcję judo. Tak na wszelki wypadek, gdyby coś mi się stało wiedziałabym jak się obronić. Mieszkając w Tajlandii trenowałam kravmagę i  kichboxing przez kilka miesięcy. Pewna dziewczyna, którą spotkałam podczas podróży zwróciła uwagę na  jeszcze coś: „Ale co z tego, że się obronisz, kopniesz kogoś czy obijesz mu twarz czy jaja? Jaką masz pewność, że ten ktoś nie wpadnie do Twojego bungalowu w nocy? To nie fizyka kwantowa, bardzo łatwo dowiedzieć się gdzie mieszkasz lub gdzie się zatrzymałaś. A lokalna policja? Nie powierzałabym im mojego życia i bezpieczeństwa.”

I mogę sobie nadal trenować, ale gdy zdarza się, że ktoś Cię napastuje, strach i lęk jest tak silny, że paralizuje i obezwładnia.  Sama w podróży zawsze czuję się zagrożona. Paraliżuje mnie strach, gdy wracam do hotelu po zmroku (w tropikalnych krajach to już ok 18.00, czyli gdy kończę kolację). Biję rekordy w chodzie sportowym, gdy przechodzi obok mnie jakiś facet i zaczyna gadkę.

Tata dał mi kiedyś gaz pieprzowy. Gdzieś mi się zapodział w tych wszystkich podróżach. Z resztą na wielu lotniskach i tak by mi go zarekwirowali. Gaz nie rozwiązuje problemu, bo trzeba go mieć zawsze pod ręka, w kieszeni i szybko reagować. I każdy ‚znawca’ może powiedzieć, że trzeba szybko reagować. Strach bywa silniejszy. Ciało drętwieje i nie zawsze myślisz świadomie. Czy to paranoja? Nie. To rzeczywistość. Może nie wszystkie kobiety tak się czują samotnie podróżując, ale zapewniam Was, że wiele z nich tak właśnie się czuje.

Podróżować czy nie?

Czy mogłam temu wszystkiemu zapobiec? Nie.

Czy mam paranoję? Nie. Nie wymyśliłam sobie tych sytuacji, one naprawdę miały miejsce.

Czy coś mi się stało? Fizycznie – nie. Przecież żyję. Ale czy tylko o szkody fizyczne chodzi? Uraz, dystans i nieprzyjemne wspomnienia pozostały. Na zawsze zmieniły sposób mojego podróżowania. Nadal podróżuję. Czasem opowiadam te historię śmiejąc się, bo z perspektywy czasu tylko to mi pozostało. Nie cofnę tego co się stało, ale w tamtych momentach daleko było mi od śmiechu. Wielu osobom o tym opowiadałam i mam nadzieję, że uchroniło to je od takich „przygód”.

Bezpiecznej Podróży 

Poczytaj więcej ciekawych postów!

Napisz do mnie