Czy Ty też popełniasz największy błąd wakacji?

Martyna SKura

Wulkan energii! Z wykształcenia inżynier, z zawodu menadżerka, z przypadku nauczycielka angielskiego, z zamiłowania podróżniczka i instruktorka nurkowania. Przygoda, outdoor, to moje grupie imię.

Książka "Podróże na własnej skórze" Martyna Skura

Moja książka

"Podróże na własnej skórze"

Podziel się!

Każdy z nas to przeżył, odczuł na własnej skórze. Nie ważne z jakiej części kraju lub świata pochodzimy, jakie mamy gusta i poglądy. Czy jesteśmy za prawą czy lewą stroną. Czy pępek mamy wklęsły czy wypukły. W tej sytuacji jesteśmy tacy sami. Taka natura człowieka, instynkt, pierwotne potrzeby.

Przypomnij sobie:

Słońce świeci w twarz. Nawet przez okulary przeciwsłoneczne z polaryzacją mrużysz oczy. Skwar leje się z nieba. Krople potu spływają z czoła, ciekną po całym ciele. Pot miesza się z kremem do opalania i spływa niczym breja z naszej skóry. Sama ze sobą negocjujesz: ile jeszcze wytrzymam? 5 minut może 10. Jednak nie. Nie dam dłużej rady.

Woda! Wskakuję do basenu! Największy błąd!

Ucząc nurkowania wiele godzin spędziłam w basenie. Nie na jego powierzchni w błogiej nieświadomości, ale pod taflą wody, w masce, widząc wszystko. Istne sceny z horrorów.

Cmentarzysko i pole po bitwie

Żaden basen nie jest czyszczony codziennie. Woda wymieniana raz na tydzień. Może w Europie standardy są bardziej wymagające. W tak zwanych rajach na krańcach świata, gdzie o Sanepidzie nikt nigdy nie słyszał, nikt nie przejmuje się takimi pierdołami jak czystości.

Pierwszego dnia po wymianie wody, widoczność jest idealna. Drugi koniec basenu jak na dłoni, każdy kafelek i rysę. W miarę upływu godzin i dni woda staje się coraz bardziej mętna. Zawiesina martwego naskórka. Kępki włosów, a wręcz kłaków. Gumki do włosów z wyrwanymi kołtunami. Odklejone plastry i prezerwatywy (!!!) zapychające filtry. Okazjonalnie pływająca po powierzchni kupa. Do porzygu!

Sex, drugs and rock’n’roll

Hotel all inclusive, rodziny, dzieci. Płynę z dzieciakami pod wodą. Pierwszy raz mogą oddychać przez automat nurkowy, zajarane jak gwizdki. A tu z za rogu wychodzi para nawzajem robiąca sobie dobrze pod wodą rękami. Odwrót! Dzieciaki, płyniemy w drugą stronę. Wersja soft porn.

Meksykańskie kurorty są olbrzymie. Mój miał 5 tysięcy pokoi, 3 tysiące obsługi. Styczeń-luty to okres wielkich koncertów. Emerytowani hipisi i ich hipisowskie dzieci. Rozrywka dla dojrzałych. W basenie wersja hard porn dla dorosłych.

Do porzygu!

Na stołku barowym

Baseny w wielkich hotelach mają bary ze stołkami pod wodą. Siedzisz w basenie i w barze jednocześnie. Genialne! A im więcej pijesz tym pęcherz większy a toaleta coraz bardziej się oddala. I po chwili robi ci się ciepło pod siedzeniem. I tylko masz nadzieję, że nikt się nie zorientował. Tak jak ty pomyśleli wszyscy inni siedzący na tych stołkach. I tak przez kilka godzin. Skóra na stopach wygląda jak suszona śliwka, ale ani razu przez ostatnie 5 godzin nie pofatygowałeś się do łazienki. A ja to wszystko widzę przez moją maskę, to zmętnienie wody przy stołkach barowych. Do porzygu!

Uszy odpadają

Ty wyjedziesz z hotelu, a ja zostanę z infekcją uszy i oczu. Uszy leczy się 3-5 dni na sucho. A oczy można i tygodniami.

Każdy przywozi takie pamiątki z wakacji na jakie zasłużył. Zastanawiałeś się kiedyś jakie zabrałeś z basenu?

Ja już nie wchodzę do basenu na wakacjach. A Ty?

Cenisz moją twórczość i pracę? Postaw mi kawę.

Poczytaj więcej ciekawych postów!

Napisz do mnie