Dziś trochę dzieciach, bo to w końcu 1 czerwca 🙂 Każdy z nas ma w sobie choć trochę z dziecka.
Od kiedy wyjechałam z Polski, a było to ponad 3 lata temu, bardzo dużo czasu spędzam z dziećmi. To dość ironiczne, bo ja nigdy za nimi nie przepadałam, nie wiedziałam jaka jest do nich instrukcja obsługi. Trzy lata wiele zmieniły. Teraz mówią na mnie „child whisperer”, czyli osoba, która łapie błyskawiczny i pozytywny kontakt z dziećmi.
Wiele z tych dzieci, z którymi miałam okazje spędzać czas, przeżywa dzieciństwo inaczej niż my.
Chińskie dzieci od małego biorą udział w wyścigu szczurów. Całymi dniami siedzą w szkole. A w weekendy wracają do domów i też siedzą na korepetycjach lub innych dodatkowych zajęciach.


Tajskie dzieci są beztroskie i cieszą się jeszcze nieskażonym nadmierna elektroniką światem.





















