Andamany (Indie)

Andamany [post praktyczny]

14 listopada 2019
Havelock, Andamany, Indie

Znajomy z Andamanów tak je opisał: „Andamany są jak druga Australia. Najpierw było tu więzienie, później zaczęli osiedlać się inni przyjezdni. Ludzie mówili różnymi językami, więc uznali angielski za wspólny i teraz go używają. I zawsze może cię zaatakować krokodyl”.

Rzadko piszę posty praktyczne o danym miejscu. Internet jest pełen porad i tpów na temat wyjazdów do Azji, miejsca wartych zobaczenia, list „must see” i „must do”. Jednak, gdy przygotowywałam się do wyjazdu na Andamany, nie znalazłam wielu aktualnych informacji. Wiele z Was napisało, że nigdy nie słyszało o tym miejscu a po moich relacjach na Instagramie chciałoby tam pojechać. Stąd powstał ten post. Co wziąć pod uwagę planując wyjazd na Andamany?

W 2019 wyspy na Andamanach otrzymały nowe, lokalne nazwy. Havelock nazywa się teraz oficjalnie Swaraj Dweep, Neil Island – Shaheed Dweep. Nie martwcie się trudno wymową nowych nazw, te stare nadal funkcjonują.

Przed wyjazdem

Wiza

Andamany należą do Indii i obowiązuje nas wiza do tego kraju. Obywatele Polski mogą wyrobić ją online (www.indianvisaonline.gov.in/visa/tvoa.html). Niektórzy z Was pamiętają z moich relacji, że jest ona dość uciążliwa. Szczegółowe pytania na temat nas, naszego pochodzenia, religii, dane rodziców wliczając w to ich miejsce urodzenia (jak się okazało podałam nieprawidłowe miejsce urodzin taty, ale widać nikt tego nie sprawdził) oraz oczywiście pytania o powiązania z Pakistanem. Wszystko jest jednak do przejścia.

Zasiadając do wniosku upewnijcie się, że macie przed sobą paszport, swoje zdjęcie paszportowe w wersji elektronicznej i skan paszportu, aby dołączyć je do wniosku online. Po wypełnieniu formularza trzeba uiścić opłatę za wizę. W czerwcu 2019 było to około 80 USD. Potwierdzenie rejestracji oraz przyznania wizy dostaniecie na maila. U mnie trwało to 1 dzień.

aplikacji iPolak oraz na stronie polskiego MSZ znalazłam informację, że aby przyjechać na Andamany potrzebuję dodatkowego pozwolenia. Trochę spanikowałam, bo było to napisane małym drukiem, gdzieś w jakiejś zakładce a ja przeczytałam to już po zabukowaniu biletów i zaplanowaniu całego wyjazdu. Bałam się, że głupie przeoczenie sprawi, że nie wjadę do Indii. Próbowałam skontaktować się z konsulatami Indii w Polsce i Polski w Indiach. Dostałam bardzo lakonicznej informacje w stylu „proszę skontaktować się z kimś innym” lub „nie otrzymaliśmy żadnych uaktualnień, więc wg naszej wiedzy jest potrzebne”. Jak się dowiedziałam, kiedyś było ono dostępne na lotnisku w Port Blair. Od osób, które podróżowały tam w 2019 dowiedziałam się, że zostało ono już zniesione. Na miejscu ta informacja się potwierdziła. Wręczono mi kserokopię zasad i wskazówek dla obcokrajowców odwiedzających Andamany i Nikobary.

Przepisy i zalecenia dla turystów na Andamanach i Nikobarach

  • Wyspy, po których mogą poruszać się turyści bez dodatkowych pozwoleń: East Island, North Andaman, Smith Island, Curfew Island, Stewart Island, Landfall Island, Aves Island, Middle Andaman, Long Island, Strait Island, North Passage, Baratang, South Andmanam Havelock, Neil Island, Flat Bay, North Sentinental Island, Little Andaman, Chowra, Tillang Chong Island, Teressa, Katchal, Nancowry, Kamorta, Pulomilo, Great Nicobar, Little Nicobar, Narcondum, Interview Island, Viper Island (wizyty tylko na 1 dzień)
  • Obywatele Pakistanu, Afganistanu i Chin muszą starać się wcześniej o pozwolenie na przyjazd na Andamany przez ministerstwo spraw wewnętrznych.
  • Wizyty obszary zamieszkałe przez lokalne plemiona, są możliwe jedynie przy wcześniejszym uzyskaniu pozwolenia Tribal Pass, które musi być wystawione przez Deputy Commissioners of South Andaman, North and Middle Andaman and Nicobar.
  • Poruszanie się po terenach zalesionych jest ograniczone, na danym terenie trzeba zapoznać się z zaleceniami Wild Life Warden
  • Odwiedzając Parki Narodowe turystom towarzyszyć będzie Chief Wild Life Warden. Nieprzestrzeganie zasad parków narodowych grozi karą.
  • Wizyty w Marine Parks są możliwe jedynie na pokładzie małych łodzi albo tych ze szklana podłogą
  • Nurkowanie jest możliwe tylko na określonych obszarach, nie należy zabierać ze sobą koralowców, żywych organizmów ani innych części rafy
  • Fotografowanie lokalnych plemion (Jarawas, Sentinelese, Great Andamansese, Onge, Shompen) jest zabronione
  • Spanie na plażach I w dżungli jest zabronione. Nie powinno się przebywać na plaży po zmroku (w niektórych regionach Andamanów istnieje ryzyko ataku krokodyli).
  • Prowadzenie samochodu jest możliwe tylko przez posiadaczy międzynarodowego prawa jazdy. Kask jest obowiązkowy.

Bilet lotniczy

Waszym lotniskiem docelowym będzie Port Blair na głównej wyspie Andamanów. Istnieje kilka lokalnych lotnisk, ale w 2019 nie były powszechnie dostępne dla turystów.

Z Indii kontynentalnych do Port Blair można się dostać z Kalkuty, Chennai, Bangalore, Delhi liniami Air India, Jet Airways, GoAir, Indigo, SpiceJet i Vistara.

Tanie linie IndiGo: Bilety można sprawnie kupić online. Warunki lotu są lepsze niż w RyanAir. W lotach wewnątrz Indii przysługuje Wam 15 kg bagażu, jeśli jednak przyjeżdżacie z zza granicy – 20 kg. Ja leciałam z Bangkoku do Kalkuty i później do Port Blair. Zapłaciłam ok 900 zł za bilet w 2 strony z bagażem.

Linie Air India to regularny przewoźnik, ale też droższy.

Od października 2019 miało zostać uruchomione połączenie lotnicze bezpośrednio z Tajlandii do Port Blair. Lokalni znajomi mówią, że od kilku lat o tym słyszą, jednak do tej pory żaden samolot nie wystartował.

Na Andamany można dostać się również promem kursującym z Chennai, Kalkuty i Visakhapatram. Kursuje 3-4 w miesiącu, podróż zajmuje 50-60 godzin. Prom zatrzymuje się w Port Blair na 2-4 dni. Nie udało mi się uzyskać informacji czy to połączenie jest dostępne dla obcokrajowców. Dostawałam sprzeczne informacje.

Kiedy jechać

Panuje tu klimat tropikalny, monsun zaczyna się w maju i trwa do połowy września. To nie najlepszy okres na odwiedziny tych wysp. Najlepszy sezon na nurkowanie jest od grudnia do kwietnia. Pogoda jest wtedy słoneczna przez większość dni, na morzu raczej nie ma fal.

To, kiedy wybierzecie się na Andamany zdeterminuje, ile tak naprawdę uda Wam się zobaczyć. W sezonie deszczowym wiele szlaków i dróg będzie niedostępnych lub zalanych. Trekking we wrześniu był niemożliwy, bo zapadłabym się po kolana w błocie.

Z całego serca nie polecam sezonu deszczowego na Andamanach. We wrześniu 2019 lało praktycznie codziennie przez 3 tygodnie. Słońce pojawiało się sporadycznie a całych dni słonecznych było mniej niż na palcach jednej ręki. Nie były to też przelotne opady. Jak lało to tak mocno, że nie słyszałam własnych myśli, bo deszcze tak głośno uderzał w metalowy dach. Czasami zalewało pokoje a drogi przypominały Ganges, tylko ciał umarłych brakowało.

Więcej przydatnych informacji znajdziecie na www.go2andaman.com

Gdzie jechać

Z 572 wysp tylko 38 jest stale zamieszkana. Większość wysp należy do Andamanów, prawie 550, a 28 do Nikobarów.

Większość mojego pobytu spędziłam na Havelock. Na 2 dni wybrałam się na Neil Island. To też najczęściej odwiedzane wyspy. Na nich się skupię.

Na miejscu

Turystyka w tym kraju zaczęła się rozwijać jakiś czas temu, ale nie przypomina typowych turystycznych wysp z Tajlandii czy Malediwów, których moglibyśmy się spodziewać. Władze nazywają Andamany Indyjskimi Malediwami. Nie sugerujcie się raczej tym określeniem. Wielu z Was komentowało moje zdjęcia i relacje na Instastories „raj”. Rzeczywiście może tak wyglądać i mnie to miejsce zachwyciło, jednak mogę sobie wyobrazić, że to nie będzie „raj” dla wszystkich. Standard życia i obsługi turystów jest inny niż w Azji Południowo-Wschodniej. Na Andamany przyjeżdżają przede wszystkim turyści z Indii kontynentalnych, młode pary na ekspresowy 4-5-dniowy miesiąc miodowy, szkolne wycieczki na weekend. Turyści z Europy zaczynają przyjeżdżać około grudnia. To dobre miejsce dla osób lubiących przygodę, naturę, aktywne podróżowanie, którym nie przeszkadza, że w pokoju zamelduje się z nimi karaluch.

Na potrzeby tego postu będę posługiwać się lokalnymi cenami w indyjskich rupiach. We wrześniu 2019, 1 USD = 70 rupii

Internet

Andamany to dobry detox od Internetu. Radziłabym sprawdzić wszystko przed wyjazdem, odprawić się, wydrukować wszystkie potrzebne dokumenty, bo na miejscu może być z tym problem.

We wrześniu 2019 obcokrajowcy nie mogli kupić lokalnej karty SIM. Nawet jeśli poprosilibyśmy lokalnych znajomych, to sporadycznie ktoś z policji lub innych służb dzwonił na dany numer, aby upewnić się, że nie używa go obcokrajowiec.

Idąc główną ulicą zobaczycie wiele lokalnych restauracyjek z logo WiFina banerze. Służy ono jako ozdoba i magnes dla nieświadomych turystów. Takie restauracje jak Outback, Karela Cafe dysponują Wifi, ale nie zawsze ono działa albo działa jakby je napędzał chomik biegający w kołowrotku. Po wielu próbach ja po prostu zrezygnowałam.

W związku z tym wszelkiego rodzaju rezerwacje najlepiej jest robić telefonicznie np. z recepcji hotelu, bo nie widziała ani jednej butki telefonicznej. Wiele atrakcji podaje numery kontaktowe do siebie.

Komunikacja i transport

Najtańszym transportem na wyspach jest publiczny autobus. Na Havelock z głównego bazaru na drugą część wyspy płaciłam 12 rupii w 1 stronę. Tuk Tuk, w zależności od dystansu, kosztował 50-100 rupii. Można je zatrzymać po prostu machając ręką na poboczu. Polecam wynajęcie skuterów lub roweru, aby przemieszczać się po wyspie. Wypożyczalni jest kilka i znajdują się przy głównej drodze. Opcja wynajęcia samochodu z kierowcą też jest możliwa.

Na Andamanach nie obowiązują adresy, podaje się tylko nazwę miejsca, hotelu lub plaży, na która chce się jechać.

Transport między wyspami odbywa się prywatnymi lub państwowymi promami. Te pierwsze są szybsze i droższe. Łatwiej na nie kupić bilet. Kolejki do biletów na prom państwowy są zawsze dłuższe. Możecie poprosić kogoś z hotelu, aby kupił Wam bilet lub pofatygować się do portu i zrobić to osobiście. Lepiej zrobić to z wyprzedzeniem.

Na większych wyspach i na dłuższych dystansach jeżdżą autobusy. Z doświadczenia znajomych, wiem, że dość często te środki transportu się psują i stają w środku pustkowia a już szczególnie w sezonie deszczowym.

Znajomi Australijczycy próbowali łapać stopa, ale wszyscy lokalni kierowcy bali się ich podwozić odpowiadając „Nie mamy pozwolenia na wożenie obcokrajowców”. Zatem odcinek, który planowali pokonać w 1 dzień, zajął im 3. Nie polecałabym tworzenia planu podróży co do dnia, bo szanse na jego powodzenie są nikłe. Za to szanse na przygodę, przypadkowo poznanych pomocnych ludzi, przypadkowe miejsca noclegowe, są bardzo duże.

Bezpieczeństwo jako kobieta

Nie piszę tej części, aby Was zniechęcić do wyjazdu, bo z całego serca uważam, że warto. Jednak świadomość tego co możemy tam zastać jest ważna.

Krąży wiele historii na temat niebezpieczeństwa w Indiach, szczególnie czyhających na samotnie podróżujące kobiety. Znam jest również z relacji moich koleżanek. Nie ukrywam, że było to moim zmartwieniem zanim jeszcze zdecydowałam się na ten kierunek. Nigdy nie byłam w Indiach kontynentalnych i jeszcze nie jestem gotowa na ten kierunek. Kilka tygodni przed wyjazdem do Indii, jeszcze w Tajlandii, poznałam jednego z instruktorów pracującego na Andamanach. Bardzo wyprostował on moje wyobrażenie o Andamanach. Zamiast się martwić zaczęłam się ekscytować. Na lotnisku w Kalkucie nie widziała innej osoby o śniadej cerze, nie mówić już o platynowych włosach. Z kapturem na głowie przesiedziałam w kącie. W drodze z lotniska na prom czułam na sobie wiele spojrzeń, ale wynikających raczej z ciekawości.

Na Havelock zamknęłam mój namiot na kłódkę tylko pierwszego dnia. Wszyscy zapewniali mnie, że na wyspie jest bezpiecznie. Po kilku dniach zapomniałam o moich wcześniejszych obawach. Sama jeździłam rowerem po wyspie, chodziłam wieczorami do kafejki z Internetem. Idąc wieczorami po ulicy nie wszystkie odcinki mają oświetlenie, zatem polecam jakieś odblaski lub latarkę. Ani na Havelock ani Neil nie doświadczyłam żadnych nieprzyjemnych sytuacji lub molestowania.

Wracając do Port Blair zapomniałam, że jadę do większego miasta i takie rzeczy mogą się wydarzyć. I niestety się wydarzyły. O ile podchodzenie całej rodziny do mnie i zadawanie mi pytań z czystej ciekawości, nie jest niczym nieprzyjemnym. O tyle bycie otoczoną przez grupę 8 facetów, którzy nie dają ci możliwości wyjścia z sytuacji lub bycie wygwizdaną przez grupę budowlańców, jest już niewesołe i trochę przerażające. Za pierwszym razem od razu wskoczyłam w tuk tuka a za drugim z opresji uratowała mnie młoda para Hindusów, z którymi kilka godzin wcześniej płynęłam na promie z Havelock do Port Blair.

Osoby pracujące na Andamanach pochodzą z Indii kontynentalnych. Znajomy z New Dheli powiedział mi, że wyniósł się stamtąd, bo miał dość tego co się tam dzieje, niebezpieczeństwa, na które narażone są kobiety, molestowania. Jak wszędzie na świecie, życie na wyspach rządzi się swoimi prawami i bardzo odbiega od kontynentu.

Inne zagrożenia

Wspominając cytat znajomego o krokodylach. Jest to realne zagrożenie na Andamanach, dlatego na przykład nie można przebywać na plaży po zmroku. Zatem oglądanie gwiazd przy szumie fal, może być niemożliwe. Oczywiście prawo a praktyka nie zawsze ze sobą współgrają. Jeśli dany teren jest zagrożony atakiem krokodyla, zobaczycie znak, nie da się go przeoczyć. Również, dlatego część parków narodowych i miejsc nurkowych jest zamknięta.

Jak w wielu azjatyckich krajach, spadające kokosy, szczególnie w sezonie deszczowym, są realnym zagrożeniem. Wielokrotnie budziłam się w nocy lub w ciągu dnia podskakiwałam na krześle, bo myślałam, że właśnie wybuchła wojna, a to tylko kokos spadał.

Gdzie się zatrzymać

Znajdziecie dużo przystępnych a nawet tanich noclegów, od hoteli, chatek, pokoi, namiotów. Na Neil Island płaciłam 1.500 rupii za nocleg w przeciętnym hotelu. Sea Shells zarówno na Havelock czy Neil Island będzie prawdopodobnie najbardziej luksusowym hotelem (około 130 USD za noc). Na Havelock znajdziecie również Taj, który cenami przypomina Malediwy, ale lokalizacją już niekoniecznie.

Korzystając z booking.com możecie użyć mojego kodu SKURA033 i dostaniecie 50 zł zniżki.

Port Blair zatrzymałam się w lokalnym guesthousie u rodziny znajomej Tanaz. Dom jest piękny i zadbany. Prowadzi go rodzina fantastycznych kobiet i syn Shiraz. Spędziłam wieczór przy stole z 3 pokoleniami kobiet słuchając wspaniałych historii z ich życia oraz o tym jak rozwinęły się Andamany przez ostatnie dekady. Dinaz, matka Tanaz prowadząca ten dom była żoną sławnego na całe Andamany kapitana. Nocleg kosztował mnie 1.000 rupii. Za posiłki trzeba dodatkowo płacić 200-300 rupii. Pokoje były proste, ale czyste a w kranie płynęła gorąca woda. Nie ma WiFi. Dogodna lokalizacja, wszędzie dojedziecie tuktukiem. Na wszelki wypadek zapiszcie sobie numer telefonu, gdyby kierowca nie wiedział, gdzie znaleźć guesthouse. Kontakt: www.andamanhomestay.com, dinaz14noble@gmail.com.

Pozostałością po kolonizacji są wszechobecne wielkie księgi, w których szczegółowo musicie podawać swoje dane osobowe, daty pobytu, podpisy itp. Zostaniecie również poproszenie o skopiowanie Waszego paszportu. Zarówno w hotelach, guesthousach jak również przy wejściu do niektórych atrakcji turystycznych (np. Ross Island w Port Blair).

Na Andamanach hotele objęte są obowiązkiem meldunku gości. Jeśli planujecie zatrzymać się u znajomych w domu, muszą oni uprzednio poinformować policję i otrzymać pozwolenie.

Co zobaczyć

Po przylocie do Port Blair, jeszcze na lotnisku podeszłam do punktu informacji turystycznej. Pani, która nie grzeszyła entuzjazmem, wskazałam mi palcem na bezpłatne mapy atrakcji turystycznych na Andamanach. Polecam! Uwaga, ceny tam podane dotyczą obywateli Indii, dla turystów ceny wstępu do wielu atrakcji są wyższe, ale i tak dość tanie jak na kieszenie Europejczyków (kilka dolarów).

Jeszcze przed wyjazdem w Internecie znalazłam kilka list „co warto zobaczyć na Andamanach”. Po przyjeździe na miejsce część okazała się nieaktualnanp. lot helikopterem nad Andamanami. Poznałam pilota indyjskich sił lotniczych, który wyjaśnił mi, że pomijając pogodę, nie wykonują już tych lotów dla turystów, helikopter przeznaczony jest tylko do ewakuacji medycznej. A szkoda, bo szczerze to się nakręciłam.

Na mapie północnych Andamanów zobaczycie listę wielu atrakcji np. Jaskinię wapienną (Baratang), Parrot Island (Baratang), wulkany błotne (Baratang), Wodospad Panchwati (Rangat), Ross & Smith Island (Diglipur) oraz wiele pięknych plaż i wysp. Nie dotarłam do nich, ponieważ uniemożliwił to sezon deszczowy. Na Barren Island (z jedyny czynnym wulkanem w Indiach) można dostać się tylko łodzią wycieczkową. W 2019 można ją było podziwiać tylko z pokładu łodzie, stawanie na lądzie było zabronione.

Port Blair

Na liście atrakcji wg mapy turystycznej znajdziecie całkiem sporo pozycji. Ja odwiedziłam 3, wg mnie najważniejsze, w jeden dzień i byłam bardzo zadowolona.

Ross Island

Lokalna nazwa: Netaji Subash Chandra Island. Stara brytyjska osada. Obecnie przepiękna wyspa z ruinami porośniętymi drzewami. Zamieszkała przez pawie i daniele. Trochę przypominała mi Angkor Wat. Łodzie z Port Blair kursują kilka razy dziennie. Czas przeznaczony na wyspę to 2 godziny i wg mnie w zupełności wystarczy. Ostatnia wycieczka odpływa około 13.30. Radziłabym przyjść przed południem, bo łodzie kursują, gdy są wypełnione, zatem możecie spędzić nawet godzinę (jak ja) zanim nazbiera się odpowiednio duża grupa.

Celluar Jail

Więzienie wojownikówo wolność i niepodległość. Bardzo dobrze zachowane, robi wielkie wrażenie. Otwarte cały dzień od 9 rano do 16:00. Pokaz świateł i dźwięku odbywa się codziennie (o ile pogoda pozwala) o 17:15, 18:20 i 19:25 w języku Hindi. W poniedziałki, środy i piątki o 20:30 po angielsku.

Muzeum Antropologiczne

Andamany administracyjnie wciągnięte są do Indii, jednak ich pierwotnymi mieszkańcami były liczne plemiona. Stały kontakt z ludźmi z po za swoich plemion nawiązali dopiero w latach ‘50-tych XIX wieku. Zdjęcia i eksponaty pokażą Wam jak różnią się między sobą. Znajdziecie tam również plemiona, których turyści nie mogą fotografować. Plemię Sentinetal jest jednym z nielicznych na całym świecie, które nadal żyje w całkowitej izolacji. To na ich wyspie kilka lat temu zabity został amerykański misjonarz. Otwarte codziennie poza poniedziałkami do 16.30.

Havelock

Na tej wyspie przede wszystkim warto zobaczyć plaże:

  • Elephant Beach

Można się tam dostać albo promem z głównego jetty na Havelock lub zrobić sobie 2 km trekking. Elephant Beach na Havelock w sezonie deszczowym była niedostępna ze względu na silne opady. W Internecie możecie znaleźć informacje, że na tej plaży możliwe jest pływanie ze słoniami. Nie do końca wiem, jak ugryźć ten temat etycznie, bo nie widziałam tego w praktyce. Jednak wiem, że najsławniejszy słoń z tej plaży jakiś czas temu odszedł do krainy wielkich łowów. Nie wiem, czy zastąpiono go nowym. Sama plaża na zdjęciach prezentuje się niesamowicie.

  • Neil’s Cove i Radhanagar Beach

Można je zobaczyć za jednym razem. Najtaniej wyjdzie Wam autobus za 12 rupii w 1 stronę z głównego bazaru na Havelock. Jeździ średnio co 30 minut. Plaża Radhanagar uważana jest za jedną z najpiękniejszych w Azji i muszę się z tym zgodzić. Drzewa, dżungla, wzgórza i skały od razu mnie zachwyciły. Mogłabym tam chodzić i chodzić. Warto zabrać ze sobą maskę i płetwy do snorkelingu. Na miejscu znajdziecie sklepy z pamiątkami, lokalne restauracje, street food i stoiska z chai.

2ae68d83-35c6-4041-b3af-a8f36ca6426e.JPG

  • Kala Pathar Beach

Wybrałam się tam rowerem. To około 6,5 km od głównego jetty. Kilka razy musiałam pedałować pod górkę, ale trasa jest jak najbardziej do zrobienia. Na miejscu warto ochłodzić się kokosem. Jeśli pojedziecie dalej rowerem natraficie na lokalne wioskii piękne widoki pól ryżowych.

Nurkowanie

O nurkowaniu na Andmaanach napiszę osobny post. Jeśli wybieracie się tam nurkować, to koniecznie z Dive India. To z nimi współpracowałam we wrześniu 2019. Są bardzo profesjonalni, wykwalifikowani, pomocni, super zabawni i o lokalnych stworzeniach pod wodą wiedzą wszystko. Nurkowanie z nimi jest również bardzo bezpieczne.

Kajaki między mangrowcami

Nigdy nie spotkałam osoby, która z taką pasją opowiadałaby o mangrowcach i o tym jak ważne są one dla ekosystemu na całej wyspie. Tanaz jest hardkorową babką. Pływa szalone odległości na kajaku, bije rekordy za dnia i nocą. Akurat wstrzeliłam się w okno pogodowe i miałam okazję z nią popływać. Niestety nocne kajakowaniezaczynała dopiero po moim wyjeździe. Z rekomendacji znajomych, wiem, że to super sprawa. Koszt 3.000 rupii.

Zakupy w Seven Heaven

Nie jestem wielką fanką zakupów, ale jeśli chcielibyście kupić jakieś lokalne pamiątki (biżuterię, ubrania, obrazki, ryciny) to chyba najlepsze miejsce na wyspie, aby nie powiedzieć jedyne. Szczerze to największy wybór pamiątek i herbat spotkacie na lotnisku.

Masaż w Karela Ayurvedic Massage

Najbardziej absurdalne doświadczenie masażu jakie w życiu przeżyłam. Ilość oleju jaką we mnie wmasowano, próbowałam zmyć przez 2 dni. Włosy stały dęba od ilości tłuszczu w nich. Ale warto, dla samego doświadczenia. W rankingach jest to ponoć najlepsze miejsce na masaż. Aż strach się bać, jak wyglądają inne. Właściciel prowadzi również Karela Cafe, jedno z miejsc z dobrze działającym WiFi, więc po masażu możecie ze spokojnym sumieniem skorzystać z darmowego Internetu.

Neil Island

Lakshmanpur Beach I Natural Bridge

Przepiękna plaża na zachód słońca. Otoczona majestatycznymi endemicznymi dla Andamanów drzewami. Przy odpływie można chodzić między skałami i wyszukiwać uwięzionych w sadzawkach stworzeń morskich: ośmiornic, krabów, ogórków, rybek. Jeśli przyjdziecie wystarczająco wcześnie, po skręcie w lewo za łukiem idąc prosto traficie na kolejne łuki. Jeśli zbliża się zachód słońca odradzałabym tę wędrówkę, bo będziecie wracać po zmroku podczas przypływu, a to jest niebezpieczne.

Pływanie z dugongiem

Tak zwana morska krowa jest atrakcją wyspy Neil. Macie większe szanse zobaczyć ją podczas snorkelingu niż nurkowania. Mi niestety nie było to dane, mimo 4 nurkowań. Przesiaduje w okolicy morskich traw. Należy zachować wszelkie zasady bezpieczeństwa i poszanowania dla stworzeń morskich: nie dotykać, nie gonić, nie podpływać zbyt blisko.

Alkohol na Andamanach

Na Andamanach nie znajdziecie alkoholu (również piwa) w supermarkecie. Tak jak w całych Indiach, dostępny jest on tylko w wyznaczonych sklepach. Znajduje się tuż przy bankomacie. Punkt ważny na wyspie, bo w 2019 był tylko jeden bankomat i jeden sklep z alkoholem. Godziny otwarcia od 18:00 do 20:00, ale nie każdego dnia. Dni wolne od pracy nie są regularne, czasem po prostu zawiśnie tabliczka, że akurat dziś jest dzień suchy. Alkoholu nie kupicie też w święta religijne i narodowe, co może być utrudnieniem przy tak licznych religiach w tym kraju. Butelka lokalnego rumu kosztuje 500 rupii, wódka Absolut – 2,500 rupii, Gin 7.000 rupii. Wybór nie powala, ale znajdziecie swój rodzaj trunków.

Na Havelock w restauracji Something Different codziennie od 16:00 do 18:00 była Happy Hour, 2 w cenie 1. Najlepszy deal na wyspie. Ponieważ do restauracji jest dość ciężko dojechać, zapewnia darmowy transport do siebie, wystarczy do nich zadzwonić.

Czai

Nie można pojechać do Indii lub na Andamany nie próbując czaiu. Gotowana herbata z korzennymi przyprawami jest jednym z najlepszych doświadczeń jakie miałam na Andamanach. Wiele lokalnych sklepików, stoisk czy fast foodów oferuje czai. Cena to około 20 rupii za szklaneczkę. Do tego świeża samosa lub herbatniki za kilka rupii. Stylowe plastikowe krzesełko lub taboret też się znajdzie. Bardziej wypasione miejsca dysponują ławeczką. Siedzieć, popijać czai i oglądać Indie przemykające przed oczami. Bezcenne. Czas na czai zawsze się znajdzie.

Więcej zdjęć i relacji z Andamanów znajdziecie na moim Instagramie w relacjach wyróżnionych.

Byliście na Andamanach? Jakie są Wasze doświadczenia? A może dopiero się wybieracie?

No Comments

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.