Chiny Praca za granicą

Chiny dla początkujących, czyli jak wyjechać do pracy. cz.1 – Jak i gdzie szukać pracy?

2 października 2014
Wielki Chiński Mur - wycieczka na Chiński Nowy Rok

Zauważyłam ostatnio, że temat pracy jako nauczyciel/ka angielskiego w Chinach cieszy się popularnością. Dostawałam już wiele maili z zapytaniami na ten temat i ostatnio na TRAMPKACH wiele osób mnie o ty pytało. Postanowiłam napisać co wiem na ten temat i pomóc tym z Was, którym marzy się państwo środka. Oby tak dalej! Spełniajcie marzenia!

Krok 1

Trzeba chcieć! I to najważniejsze. Nie zniechęcać się!

Krok 2

Szukać ofert pracy. Najlepszy w tym jest wujek Google. On Wam wszystko powie. Wszystkie hasła dozwolone „teaching English in China” „ESL jobs in China”. Wyskoczy Wam mnóstwo stron z poradami i ofertami pracy np. Dave’s Esl Cafe. Najlepiej zapisać się na newsletter, aby oferty przychodziły na naszego maila i z nich wybierać.

Przykładowy portal z ogłoszeniami o pracę w Chinach.

Przykładowy portal z ogłoszeniami o pracę w Chinach.

Na co patrzyć?

Wiza: Chiny to bardzo biurokratyczny kraj, zatem najlepiej nie być na bakier z prawem w tym kraju. Najlepsza jest wiza pracownicza Z. To jedyna wiza, na której można pracować legalnie i dochodzić swoich praw, jeśli pracodawca nie wywiąże się z umowy. Nie dajcie sobie wmówić, żeby przyjechać na wizie turystycznej i później wyrobić pracowniczą w Hong Kongu. Kiedyś można było tak robić, ale teraz prawo się obostrzyło i takie numery już nie przechodzą. Wizę do Chin można wyrobić tylko w swoim ojczystym kraju lub w kraju, w którym ma się status rezydenta. Niektórzy podróżują do Chin na wizie biznesowej. `nie można na niej do końca legalnie pracować, ale jest lepsza niż turystyczna. Jedna w 2013 przepisy się zmieniły i teraz nawet jeśli dostanie się wizę roczną, trzeba co 1-3 miesiące opuszczać kraj (np. do Hong Kongu) a pracodawca za to nie płaci. Obecnie znajomi przebywający w Chinach mają duży problem z wizami biznesowymi.

Może zapytacie dlaczego niektóre szkoły nie występują o wizy pracownicze dla wszystkich. Jednym z powodów jest wysoki koszt jaki musi ponieść pracodawca no i, jak to w Chinach bywa, trzeba mieć znajomości.

Wynagrodzenie: dla wielu z nas kluczowy czynnik. Pracę w Chinach można potraktować jako pracę zarobkową. Pieniądze na ogół zależą od ilości godzin pracy i rodzaju szkoły. W szkole publicznej dostaniemy mniej kasy, ale i godzin, za to klasy będą liczne (nawet do 50 uczniów w jednej klasie! Tak, Chiny są przeludnione). W szkole niepublicznej można zarobić więcej, ale też pracuje się trochę więcej, jednak klasy są mniejsze (około 35 uczniów). Niektóre szkoły chcą, aby wyrobić tzw. office hours. Z mojego doświadczenia zawsze kilka godzin dodatkowych spędza się w szkole, bo trzeba sprawdzi pracę domową, klasówki, przygotować się do następnych lekcji itp.

Ja pracowałam w szkole prywatnej. Miałam 18 godzin lekcyjnych, 6 klas po 35 uczniów. Wszystkie klasy były z tego samego rocznika i miały ten sam materiał. Zatem w praktyce wyglądało to tak, że planowałam jedną taką samą lekcję dla wszystkich klas.

Zakwaterowanie: to dość ważne z prostego powodu – nam jako obcokrajowcom w Chinach będzie dużo trudniej wynająć mieszkanie niż Chińczykom. Nasza szkoła płaciła nam trochę mniej podstawowego wynagrodzenia, ale za to wynajmowała nam mieszkanie i płaciła za rachunki. Nasza znajoma, która zarabiała więcej, ale nie miała zakwaterowania wpisanego do kontraktu, miała duży problem z wynajęciem mieszkania. Pomoc jej szkoły skończyła się na tym, że ktoś z nią poszedł do agencji nieruchomości i tłumaczył. Nikt nie pomógł jej negocjować ceny. Wielu właścicieli mieszkań prosi o kaucję oraz czynsz na kilak miesięcy w przód. Gdy przyjeżdżamy do Chin pracować rzadko dysponujemy kwotą kilku tysięcy złotych, aby je wyłożyć. Znajoma spędziła kilka miesięcy w hostelu w dormitorium. Nie polecam 🙂 Nasza szkoła za to pojechała z nami do kilu mieszkań, abyśmy mogli je obejrzeć i zdecydować, wynegocjowała dobrą cenę i zapłaciła za wszystko.

Przykładowe ogłoszenie o pracę w Chinach.

Przykładowe ogłoszenie o pracę w Chinach.

Fajnie jest, jeśli organizacja oferuje pick up z lotniska. Chiny to był koniec świata dla mnie. Nie znałam języka, leciałam sama. I szczerze mówiąc po prostu się bałam. Mój samolot miał opóźnienie i obawiałam się, że nikt nie będzie na mnie czekał. Prawie skakałam z radości jak zobaczyłam człowieka z kartką z moim nazwiskiem.

I jeszcze jedna dość ważna rzecz szukając pracy w Chinach. To kraj wielkości Europy i musimy obrać jakaś strategię na lokalizację. Gdzie chcemy uczyć? Można wybierać między: duże miasta i małe miasta; południe, wschód, zachód, północ. Strategię, którą my wybraliśmy było wygooglane „top 10 the best cities to live in China”. Po za tym jeszcze jeden aspekt wzięliśmy pod uwagę – po Gruzji i 5 miesiącach spędzonych w łóżku (bo było tak zimno bez ogrzewania, że po pracy od razu kładłam się do łóżka) stwierdziłam, że nie chce więcej marznąć. Zatem Szanghaj  na południe. Szanghaj to ta sama wysokość geograficzna co Kair. Strategia okazała się trochę strzałem w kolano 😉 Jak się okazało w Chinach od Szanghaju na południe nie ma ogrzewania w mieszkaniach. Pracę dostałam w Hangzhou, pod Szanghajem. „Pod” w nomenklaturze chińskiej, czyli 300 km od Szanghaju. Zatem znów marzłam. Chociaż zimna nie była taka zimna, nigdy nie spadło poniżej 0. Ale i tak było zimno, bo mieszkanie nie było przystosowane, szkoła też nie, nie mówiąc o autobusach. W Chinach dłuższy okres jest ten gorący o wysokiej wilgotności, zatem budynki przystosowane są bardziej do tych gorących okresów: szkoła jest wyłożona kafelkami (co zimą grozi zabiciem się na mokrych kaflach). Co prawda można klimatyzację przestawić na gorące powietrze,a le jak wiemy ciepłe powietrze uchodzi do góry, zatem nie bardzo nas ogrzewa, chyba że przykleimy się do sufitu.

Pamiętajcie również, że będziecie pracować w szkole, zatem wolne masz weekendy, Chiński Nowy Rok i dodatkowe święta. Jednak prawdopodobnie nie będziecie mogli wziąć wolnego w środku semestru. Jeśli chcecie podróżować po Chinach i poznać ich kulturę warto mieszkać w prowincji w której jest wiele fajnych miejsc do zobaczenia oraz gdzie jest dużo połączeń kolejowych. Takich miejsc dużo jest na wschodnim wybrzeżu.

Zatem strategia należy do Was.

Krok 3

Odpowiadać na oferty pracy.

W każdym ogłoszeniu napisane jest czego dana szkoła wymaga od kandydatów. Według oficjalnych wytycznych urzędów chińskich jest to: minimum wykształcenie licencjackie, 2 lata doświadczenia  uczeniu angielskiego, bycie native speakerem i certyfikat TEFL (teaching English as a Foreign Language). Ale umówmy się, to tak nie wygląda. Jeśli szkoła ma znajomości to załatwi pozwolenie na pracę każdemu. Patrz ja: nie native, miałam 1,5 roku doświadczenia, nie miałam cetryfikatu TEFL.

Co do TEFL to można taki kurs zrobić na dwa sposoby: stacjonarnie (w Polsce np. we Wrocławiu) z godzinami teorii i zajęciami praktycznymi albo online. Kurs online jest dużo tańszy niż stacjonarny, trwa tyle ile my chcemy, dobry dla kogoś kto już kiedyś czegoś uczył. Ja mój zrobiłam online będąc w Chinach prze i-to-i.com.

Nam jako nie native-speakerom będzie trochę ciężej dostać pracę w Chinach, ale nie jest to niemożliwe. Nie zarobimy tyle och native speakerzy, ale i tak całkiem fajne wynagrodzenie i warunki możemy dostać.

Podstawa to dobre CV. Rzadko proszą o list motywacyjny. W CV zawrzeć każde doświadczenie nauczycielskie: mogą być korepetycje, lekcje indywidualne albo nauczanie jakiegoś innego przedmiotu (ja podałam pierwsza pomoc).

Bardzo często proszą również o zdjęcie lub kopie paszportu. W Chinach to prestiż dla szkoły, że ma ona zagranicznego nauczyciela. Ale są również dodatkowe (niepisane) wymogli – „zachodni” wygląd. Czasem Afro-Amerykanie czy osoby pochodzenia azjatyckiego mają większe problemy ze znalezieniem pracy w Chinach.

I teraz uzbrajamy się w cierpliwość i wytrwałość! Wysyłam swoje CV. Wysyłamy ile się da. To tak jak szukanie pracy, lepiej wysłać więcej podań i mieć później z czego wybierać niż nie mieć żadnych ofert. Nie zniechęcajcie się! Ja zaczęłam wysyłać podania w lutym a dopiero w maju znalazłam szkołę. Głównie dlatego, że są 2 sezony intensywnego szukania nauczycieli w  Chinach: wiosna/lato (maj-lipiec), aby zacząć prace od nowego roku szkolnego oraz jesień/zima (listopad), aby przyjechać na początek drugiego semestru.

W następnym poście o tym co zrobić jak już znajdziemy szkołę, która chce nas przyjąć.

You Might Also Like

12 Comments

  • Reply KawaInka 3 października 2014 at 18:11

    dzięki za te wszystkie informacje. Co prawda robiłam notatki na „trampkach”, ale mimo wszystko niektóre rzeczy nie zostały przeze mnie zapisane:) Z niecierpliwością czekam na kolejną część. Wiem, że pewnie pojawią się u mnie jakieś dodatkowe pytanie, także jakby co będę pisać:)pozdrawiam serdecznie

    • Reply life in 20 kg 2 grudnia 2014 at 21:30

      I jak Ci idzie szukanie pracy w Chinach? 😉 3mam kciuki za Ciebie i jakby co służę pomocą!

  • Reply Ewa 25 listopada 2014 at 22:10

    Dobry poradnik, przydatny dla osób szukających swojej drogi w zyciu i widzących się w pracy za granicą 🙂

    • Reply life in 20 kg 2 grudnia 2014 at 21:31

      z taką własnie myśla tworzyłam tego posta.

  • Reply Made in China 26 listopada 2014 at 05:28

    Bardzo rzetelnie spisana kwestia pracy w Chinach. Też u siebie jakiś czas temu opracowałem temat. Na moje oko coraz więcej ludzi patrzy w strone Chin pod tym katem.
    pzdr

    • Reply life in 20 kg 30 listopada 2014 at 19:18

      Twojego bloga czytam od kiedy byłam w Chinach 🙂 Też znalazłam tam dużo przydatnych informacji 🙂

  • Reply Bartek 26 listopada 2014 at 18:33

    Super, dodam do ulubionych, bo nie wykluczone, że się w podróży naszej przyda 🙂

    • Reply life in 20 kg 2 grudnia 2014 at 21:30

      koniecznie weź to pod uwagę 🙂 warto w życiu przezyć taka przygodę 😉

  • Reply T&M podróżniczo 26 listopada 2014 at 21:43

    Lubię takie wpisy poradnikowe. Za nim zacznie się coś planować to już wiadomo co można zastać na miejscu, co się wymaga od przyjezdnych. Chiny jak najbardziej tak. Ale w ostatnim czasie moda jest także na Tajwan.

    • Reply life in 20 kg 26 listopada 2014 at 21:45

      Gdy szukalam pracy w Chinach ponad dwa lata temu na Tajwanie prace dostawali tylko nativi. Tak samo w Japonii i Korei Południowej

  • Reply Nasze Ślady 28 listopada 2014 at 13:34

    A jak jest z pracą w branży górniczo/geologicznej? 😀 Orientujesz się może, czy jakaś chińska firma nie chce zapłacić góry pieniędzy zagranicznemu geologowi? 😀

    • Reply life in 20 kg 30 listopada 2014 at 19:17

      Nie jestem oblatana akurat w tej branży,a le w Chinach jest mnóstwo obcokrajowców w wielu branżach. Na pewno w Twojej też być coś znalazł. Wujek Google na pewno chętnie Ci pomoże 😉

    Leave a Reply