Tajlandia

Jak nie dać się zaatakować w Tajlandii, czyli jak skopać tyłek w tajskim stylu.

1 września 2015
Muay Thai, co robić w Chiang Mai, co zoabczyć w Chiang Mai, tajski boks, gdzie trenować tajski boks

Tajlandia – kraj uśmiechniętych ludzi, ale jak trzeba skopać komuś tyłek to też potrafią. A czy Ty potrafisz?

Wiadomo, że w Tajlandii ludzie, a szczególnie turyści, za kołnierze nie wylewają. Imprezy na plaży, full moon party, wyspy i wracanie do domu śledząc węża. Nawet nie trzeba mieć promili we krwi, aby być zaatakowanym np. przez psa (patrz mój przypadek w Chiang Mai). Nigdy nie wiadomo co może nam się przytrafić, czy to w lokalu, ktoś zdecyduje bronić swojego honoru, na ulicy ktoś zechce wymierzyć swoją sprawiedliwość, wejść w posiadanie naszego portfela czy aparatu. Nie trzeba być za granicą, aby coś nam się stało. Więcej ludzi zostaje zaatakowanych przed własną klatką lub w drodze do domu w Polsce niż podczas wakacji. No i co wtedy? Mój trener od KravMagi uczył mnie, że jak Ci coś grozi i napastnik chce Ci coś zabrać, wyskakuje z bronią, to nawet się nie zastanawiaj i oddaj wszystko co masz włącznie z ubraniem.

Ale co jeśli na oddaniu rzeczy się nie skończy. Kilka ciosów z Muay Thai może się przydać. Chociażby po to, żeby zrobić wrażenie i potencjalny napastnik zmienił zdanie. Tradycyjny dla Tajlandii boks, który każdy chłopiec i mężczyzn przynajmniej przez jakiś czas trenował. Nie jest taki trudny jakby się wydawało, ale może być skuteczny.

Jak już jesteśmy w Tajlandii to czemu nie spróbować? Dla tych o bardziej pokojowym podejściu proponuję chociażby obejrzeć walkę.

Zobaczyć walkę

Codziennie w Chiang Mai (po za niedzielą – jakie było moje rozczarowanie, gdy akurat miałam wolny wieczór i nie mogłam zobaczyć pojedynku) przy południowej bramie odbywają się walki. Te najbardziej reklamowane mają miejsce w poniedziałki. Można trafić na mężczyzn, kobiety, Tajów lub obcokrajowców. Warto wybrać się tam w grupie znajomych i wypić piwo/inne napoje wyskokowe (wedle uważanie) zanim się tam pójdzie. Ja poszłam sama… nie polecam, bo nawet nie ma się z kim podzielić emocjami.

Za 400 bahtów (ok. 40 zł) siedzisz trochę z dala od ringu a za 600 bahtów dostaniesz miejsce VIP.

Na początku zobaczycie pokaz ceremonii otwarcia. Bokserzy „tańczą” na scenie dziękując Buddzie, swoim nauczycielom i trenerom (kolejny dowód na to jak nauczyciele szanowani są w tym kraju). Pierwsze walki są się między….dziećmi. Na ringu pojawili się chłopcy z 6-pakiem na brzuchu, którzy przypominali moich uczniów z 6 klasy szkoły podstawowej. Pierwsza walka trwała niecałe 3 minuty, bo jeden z zawodników został znokautowany. Później weszli dorośli zawodnicy.

Jeśli ktoś spodziewa się walki na śmierć i życie, gdzie krew leje się strumieniami, to może się rozczarować. Walki te nie są zacięte. Wielu z tych zawodników wchodzi na ring codziennie, więc nie mogą się nokautować i tłuc po głowach każdego dnia, boby długo nie wytrzymali. Kobiece walki są popularne wśród tych, którzy lubią jak się leje krew, bo panie się nie oszczędzają. Jak wpadną w amok to walą jak popadnie.

Bardziej realistyczne walki można zobaczyć w mniej turystycznych regionach lub miastach. Ale to już trzeba pytać zorientowanych Tajów, gdzie akurat takie się odbywają.

co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajski boks, Muay Thai co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajski boks, Muay Thai co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai, Chiang Mai, Tajski boks, Muay Thai

Spróbować walki

Dla bardziej aktywnych i tych, co chcieliby spróbować swoich sił na ringu i trochę się poduczyć polecam szkołę KC Muay Thai. Jak nie padniesz ze zmęczenia po treningu to na pewno od śmichu zakwasy murowane. W życiu nie miałam trenerów z poczuciem humoru rodem z kabaretu, którzy jeszcze ledwo ledwo po angielsku mówili. Panowie w kolorowych i błyszczących szortach pamiętali mnie już i po kolejnym treningu jeden z nich bardzo nalegał, abym stanęła do walki z jednym z trenerów. Po takiej walce mogłabym dostać kilka pozwów od rodziców moich uczniów za traumę, z którą musieliby się później mierzyć i koszmarami nocnymi z ich nauczycielką okładającą kogoś. Koncepcja nauczyciela, którego uczniowie się boją nie do końca pokrywa się z moją ideą wychowywania młodzieży.

Więcej o tej szkole znajdziecie tutaj.

Muay Thai, Chiang Mai, Muay Thai w Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai, szkołą Muay Thai, tajski boks, walki Muay Thai w Chiang Mai

Muay Thai, Tajski boks, Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai

P1020560

Muay Thai, Tajski boks, Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai Muay Thai, Tajski boks, Chiang Mai, co robić w Chiang Mai, co zobaczyć w Chiang Mai

IMG_5043

IMG_2607 IMG_2617

A na koniec suchar bokserski:

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w TV. Po serii ciosów jeden z napastników pada na deski. Sędzie zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie?! Nie wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?!

  • Nie wstanie – komentuje jedna z babć – znam chama z tramwaju.

 

You Might Also Like

9 Comments

  • Reply Piotr (Made in China) 3 września 2015 at 08:09

    Nie masz serca, ja właśnie skończyłem urlop 3 dni temu, miesiąc w Chiang Mai(i okolicach) urzędowałem…

    PS mnie tez pies capnął w CM, ale zdążyłem go pogonić
    pzdr

    • Reply life in 20 kg 3 września 2015 at 09:59

      Pamiętam, że tam byłeś. Jakoś się minęliśmy. Ja już szykuję się do kolejnego wyjazdu a nawet 2 😉
      Ugryzienie przez psa mnie zdenerwowało. Nie bolało, ale było upierdliwe, bo razy musiałam jeździć do szpitala na zastrzyki i to wpływało na grafik całego zespołu :-/ Ale mogę sobie to teraz wpisać do CV – testowanie tajskiej służby zdrowia 😉

  • Reply jolasolotrips 3 września 2015 at 10:43

    Sporo tam młodych dziweczyn!!! Nigdy nie przepałam za waklami… no alw są walki i „wakli”, każdy ma inne pojęcie sportu. W dziesiejszych czasach, masz rację, można być zaatakowanym za byle co. Nigdy nie wiemy na jakiego szajbusa się trafi!!! 😁treaz nikt Ci nie podskoczy….

    • Reply life in 20 kg 3 września 2015 at 10:45

      Wcześniej też nie przepadałam za walkami, ale od kiedy na studiach trenowałam jugo to zaczęło mi się to coraz bardziej podobać. Co prawda nigdy raczej nie usiądę przed TV i nie obejrzę walki Gołoty czy innego zapaśnika.

  • Reply Pawel lubiepodroze.eu 3 września 2015 at 17:01

    Podobnie jak Jolasolotrips zauważyłem dużo dziewczyn. Szok 🙂

  • Reply Monika 4 września 2015 at 11:27

    To jest atrakcja, którą w Tajlandii ominęłam – w sumie nie wiem dlaczego, jak tam trafię następnym razem to z pewnością to nadrobię!

    • Reply life in 20 kg 4 września 2015 at 14:31

      Warto zobaczyć, bo to jednak kawałek tajskiej kultury.

  • Reply Kamil 19 października 2015 at 10:03

    obejrzenie takiej walki to jedno z moich marzeń – no i oczywiście w Tajlandii 🙂

    • Reply life in 20 kg 28 października 2015 at 16:01

      polecam jedno i drugie 🙂 Tajlandia ma coś w sobie. Ja czuję się tam jak w domu i wiem, że będę tam wracać.

    Leave a Reply