Polska

Odkrywamy Polskę – Stańczyki

11 września 2014

Po dwóch latach mieszkania w Chinach i Tajlandii, w końcu wróciłam na ojczyzny łono. A przynajmniej na jakiś czas.

Wiele podczas moich podróży zobaczyłam i zwiedziłam. Zachwytu nie było miary. Ludzie podróżują po świecie i poznają nowe miejsca, tymczasem często sami nie wiemy co mamy za miedzą.

Podczas ponad trzech lat mieszkania w różnych krajach nabrałam nawyku, że jeśli tylko zdarza się okazja, weekend czy wolny dzień to pakuje plecak i gdzieś jadę, na dzień an dwa. W jakieś ciekawe, nowe miejsce. Jednym z ciekawych miejsc jakie odwiedziłam w tym roku w Polsce były mosty w Stańczykach.

Kompleks mostów wybudowany na początku XX w. Obecnie w województwie warmińsko – mazurskim, pod granicą z Obwodem Kaliningradzkim.

DSC06076 DSC06081 DSC06035 DSC06056

DSC06044DSC06058

DSC06073

zdjęcie (8)Kiedyś służyły jako mosty kolejowe, niestety w przeszłości zostały rozgrabione i obecnie są atrakcją turystyczną. Jeszcze kilka alt temu wielu odważnych skakało tam z bandżi. Ale ponoć coś się kiedyś komuś stało i już nie skaczą.

Lokalne wypieki, czyli grzybki piernikowe. Raczej do ozdoby, bo można nimi wybić okno.

Lokalne wypieki, czyli grzybki piernikowe. Raczej do ozdoby, bo można nimi wybić okno.

Można tam dojechać niestety tylko samochodem, zatem trzeba być albo zmotoryzowanym/ną albo zorganizować się w grupę. Z Gołdapi jedzie się może 30 min do samych mostów. Za wejście płaci się 5 złotych, albo przemyka kiedy nie ma strażnika lub takowy śpi. Nie są to polskie Tatry i w razie wypadku nie trzeba wzywać TORPu, ale odradza się chodzenie w klapkach. Sandały będą w sam raz, albo zakryte buty zimą. Świetne miejsce do pikniku lub ślubnej sesji zdjęciowej.

Wracając ze Stańczyków można zajechać do Gołdapi, na przejście graniczne, gdzie kończy się Unia Europejska. Oczywiście Clinta, jako Amerykanina, nie mogło tam zabraknąć. Żatko widuje się znak „Witamy w Unii Europejskiej”.

zdjęcie (5)

Ciekawym miejscem jest góra w niedaleko Gołdapi. Znajduje się tam stok narciarski. Swoją drogą zdziwiłam się, że w takim miejscu może być stok. Na szczycie tej góry jest oczywiście restauracja i to obrotowa. Zatem w godzinę można podziwiać panoramę okolicy.

DSC06097Rzeczą, która urzekła mnie w tej restauracji, nie był tylko widok. Najciekawsza byłą cena piwa. Mianowicie wynosiła ona tyle ile oczek na kostce się wyrzuci. Zatem odpowiednio nasze piwo kosztowało: 3, 4 i 4 zł. Czasy się zmieniają. Piwo już nie na kartki a na kostki.

zdjęcie (6)

To był bardzo udany dzień. Życzę wszystkim takich jednodniowych wycieczek i wypadów gronie znajomych lub rodziny. Niesamowita frajda 🙂

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply